Ponoć Pierwsza Dama już dziś nie chce nocować w Białym Domu i zamiast tego wybiera waszyngtońskie hotele.
Jak przekonuje gazeta, wszystko wydało się przez przypadek na jednym z przyjęć, kiedy Condoleezza Rice miała powiedzieć: "Przekażę mężowi... o przepraszam, przekażę prezydentowi". Co więcej, Bush miał ponoć zdradzić jednemu z doradców że marzy o śni o szefowej amerykańskiej dyplomacji.
Zdaniem gazety, Laura wciąż stoi u boku Busha tylko dlatego, by nie wywoływać skandalu. Ale teraz ma już dość. Czy więc koniec prezydentury będzie oznaczał automatycznie koniec małżeństwa? Jeśli tak to, spekulują Rosjanie, Pierwsza Dama będzie mogła liczyć na nawet 20 milionów dolarów podczas rozwodu.
Źródło: Dziennik.pl, PAP