Rzecznik wojskowy Huti Jahja Sari przekazał w serwisie X, że rebelianci przeprowadzili "trzy operacje wojskowe" z użyciem "dziesiątek rakiet balistycznych", a atak na lotnisko w Rijadzie "dosięgnął celu". Dodał, że pozostałe uderzenia były wymierzone w bazę lotniczą w Chamis Muszajt oraz bazę morską w Dżizanie.
Saudyjski portal Arab News, uważany za wyraziciela opinii rządu w Rijadzie, napisał w niedzielę, że choć Huti nazywają siebie "Ansar Allah", czyli "zwolennikami Boga", to nie jest to prawda.
"Wypowiedzieli wojnę Bogu, Jego posłańcowi (prorokowi Mahometowi - red.), Jego świętym miastom i wszystkim, którzy Go czczą. Są wrogami Allaha (...) i Ansar Asz-Szajtan (zwolennikami szatana - red.)" - podkreślił portal.
Stołeczne lotnisko im. Króla Chalida zostało zamknięte po ataku rakietowym Huti z 10 października. W ataku, uznawanym za jeden z najkrwawszych na terytorium Arabii Saudyjskiej w ostatnich latach, zginęło 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. W piątek Huti ostrzegli jednak, że port nadal jest celem wojskowym, i wezwali pasażerów oraz linie lotnicze, by z niego nie korzystali.