Czarzasty "z dystansem" o referendum w Częstochowie

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Tusk o referendum w Częstochowie: mogę wyrazić satysfakcję
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Komentuję to z dystansem. Taki jest wybór. Życie toczy się dalej - tak wynik referendum w Częstochowie skomentował w poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Pytany o odwołanie lewicowego prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka odparł, że "ludzie rozsądni ufają demokracji". Wcześniej premier Donald Tusk wyraził "satysfakcję".

Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk z Lewicy oraz rada miasta zostali odwołani w niedzielnym referendum. W obu przypadkach udało się przekroczyć próg frekwencyjny.

Czarzasty: ludzie rozsądni ufają demokracji

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty o odwołanie Matyjaszczyka i rady miasta był pytany w poniedziałek na konferencji prasowej w Bystrej (Śląskie). Jak podkreślił, takie rzeczy się zdarzają. Przypomniał, że w Krakowie w referendum został odwołany prezydent Krakowa związany z Koalicją Obywatelską.

- Demokracja na tym polega, że w momencie, kiedy ludzie widzą coś, co im nie odpowiada, mają prawo zabrać głos, również w formie referendum. Demokracja ma swoje prawa. Ludzie rozsądni ufają demokracji w każdym wymiarze, bez względu na to, czy to dotyka jednych, czy to dotyka drugich - zauważył marszałek Sejmu.

- Komentuję to z dystansem. Taki jest wybór. Za chwilę będą następne wybory w Częstochowie. Życie toczy się dalej - dodał Czarzasty.

Czarzasty "z dystansem" o referendum w Częstochowie. "Życie toczy się dalej"
Źródło: TVN24

Tusk: mam satysfakcję

Donald Tusk, pytany przez dziennikarzy podczas wizyty w Wietnamie, czy to początek fali referendów uderzających w koalicję przed przyszłorocznymi wyborami, skomentował: - Mam nadzieję, że nie, bo szkoda samorządów.

- Warszawa pokazała, że to nie musi być wcale skuteczne narzędzie destabilizacji, ale [...] w Częstochowie to miało uzasadnienie. Referendum doprowadziło do odwołania prezydenta Częstochowy, ale zanim doszło do referendum, to został zatrzymany. Ma zarzuty, wyprowadzono go z urzędu. W czasie, kiedy jestem premierem, kiedy tymi sprawami zajmują się ludzie pracujący dla mojego rządu - powiedział Donald Tusk.

Krzysztof Matyjaszczyk
Krzysztof Matyjaszczyk
Źródło zdjęcia: PAP

Szef rządu podkreślił, że "ma satysfakcję, że mieszkańcy Częstochowy mieli podobną opinię jak prokuratura i CBA". - Nikt go [prezydenta - red.] nie bronił, włącznie z jego macierzystą partią - stwierdził.

Odnosząc się do kontekstu przyszłorocznych wyborów ocenił, że "nie robiłby z tego w żaden sposób uogólnienia". - [Referendum - red.] to jest dość wdzięczne narzędzie do pokazania, że coś się wali, coś się sypie. Ja to powtarzam i przecież widać to każdego dnia, że dla PiS i Konfederacji im gorzej będzie w Polsce, tym lepiej, bo uważają, że wtedy będzie im być może łatwiej wygrać wybory - ocenił.

I dodał, że "tej logiki absolutnie nie może akceptować". - Mam nadzieję, że ludzie także to dostrzegą, że nie warto stawiać na tych, którzy są gotowi utopić i podpalić dom, byleby wygrać wybory. Ja takich gości nie jestem w stanie tolerować - skomentował.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: