Katastrofa ziemniaczana. Tony frytek pokryły plażę

Plaża Hope Gap pomiędzy Seaford i Eastbourne w East Sussex, na południowym wybrzeżu Wielkiej Brytanii
Fale uderzające o wybrzeże Dunoon w Szkocji
Źródło: Reuters/Coby Burns
Tony frytek pojawiły się u wybrzeży Eastbourne, w hrabstwie East Sussex. Woda wyrzuciła na plażę zawartość kontenerów, które wypadły ze statków podczas sztormu kilka tygodni wcześniej. Plaże w Brigton "zalała" z kolei cebula. W sprzątanie zaangażowali się wolontariusze.

Plaża w angielskim Eastbourne wyglądała w sobotę jak "karaibskie złote piaski" - zauważył mieszkaniec okolicy, Joel Bonnici, z którym rozmawiała stacja BBC. Przyznał, że musiał "spojrzeć drugi raz". To, co ukazało się bowiem jego oczom, nie było piaskiem, a tysiącami frytek i opakowań, które wyrzuciła na brzeg woda. To zawartość kontenerów, które wypadły ze statków podczas sztormu Goretti. 16 z nich spadło z frachtowca Baltic Klipper w pobliżu wyspy Wight miesiąc temu. Kilka dni później z dwóch statków spadły kolejne kontenery. A ich zawartość stopniowo pojawiła się na plaży.

Rada Hrabstwa East Sussex zaapelowała do mieszkańców, by zachowali ostrożność - żywność wyrzucona na brzeg może być szkodliwa dla zwierząt. Lokalna społeczność po opisaniu sprawy na lokalnej grupie w mediach społecznościowych zaangażowała się w sprzątanie plaży. Obawiano się m.in. o bezpieczeństwo fok.

- Usunięcie plastikowych toreb to priorytet - komentował Joel Bonnici w rozmowie ze stacją. - Jeśli foki zobaczą te torby, będą się nimi bawić lub spróbują je zjeść. Trisha Barros, która pomagała w sprzątaniu plaży, przyznała w rozmowie z BBC Radio Sussex, że gdy zobaczyła plażę w sobotę zobaczyła "morze frytek". "To było szaleństwo", komentowała. Rada Miejska Eastbourne poinformowała w poniedziałek, że plastik "w dużej mierze został usunięty przez wolontariuszy".

Kiedy życie daje ci cebulę

Kilka dni wcześniej "The Guardian" pisał o cebuli, która została wyrzucona na brzeg w Brighton. - Wszędzie leżały cebule, setki tysięcy cebul - komentowała mieszkanka okolicy w rozmowie z dziennikiem. Plaża została też zaśmiecona jednorazowymi kubkami, puszkami czy rękawiczkami. Z plaż zebrano niemal dwie tony odpadów - zrobili to głównie wolontariusze. I, jak zauważyła Coral Evans, szefowa lokalnej grupy aktywistów "Leave No Trace", choć to trudna sytuacja, to "była doskonałą okazją dla społeczności do zjednoczenia się". - Mamy tu, w Brighton, 7,5 mili (12 km) plaży. Trzy dni później wszystko było absolutnie czyste - komentowała dla "Guardiana". - Zdecydowanie zmobilizowaliśmy społeczność. Wiecie, jak to mówią: kiedy życie daje ci cebulę...

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: