Rząd chce pomóc zwalnianym z Fiata. Do dyspozycji 300 mln złotych

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Fiat Auto Poland planuje zwolnienie jednej trzeciej załogi

W tyskiej fabryce Fiata dojdzie dziś do trzeciej tury negocjacji pomiędzy związkowcami a przedstawicielami zarządu Fiat Auto Poland. Sprawą redukcji w fabryce zajmie się dzisiaj również rząd. Jak zadeklarował minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, "rząd jest gotowy przeznaczyć 300 mln złotych na pomoc dla zwalnianych pracowników".

- Wczoraj daliśmy sygnał powiatowym urzędom pracy z terenu województwa śląskiego, że jeżeli w przyszłym roku będzie potrzeba skierowania dodatkowych środków z rezerwy ministra pracy, to to uczynimy - zapowiedział we wtorek Kosiniak-Kamysz w programie "Polityka przy kawie".

Kosiniak-Kamysz zapewnił też, że sprawa redukcji zatrudnienia w Fiacie stanie na dzisiejszym posiedzeniu rządu. - Premier Piechociński przedstawi dzisiaj różne warianty pomocy Tychom - powiedział.

Wcześniej sam Piechociński informował, że Rada Ministrów zajmie się sytuacją w polskim przemyśle motoryzacyjnym.

"Dopłacimy do nowych samochodów"

Z kolei jak mówił poseł Dariusz Joński z SLD, Sojusz już wcześniej informował o problemach w branży samochodowej. - Apelowaliśmy, że to się źle skończy. Rządy PO i PSL doprowadziły do tego, że nie 1,5 tys. miejsc pracy, tylko 4 tys. osób straci pracę, bo to również podwykonawcy i wszystkie firmy kooperujące - przekonywał Joński.

Jak dodał, SLD przygotowało rozwiązanie, które rząd może zaproponować firmie Fiat w czasie ewentualnych negocjacji. - Proponujemy 3-letni program wymiany 600 tys. samochodów: każdy obywatel, który oddawałby stary samochód i kupowałby nowy, produkowany w Polsce, mógłby liczyć na dofinansowanie 7 tys. złotych - tłumaczył polityk.

"Apelowaliśmy, że to się źle skończy"
tvn24

O zamiarze grupowych zwolnień w Tychach Fiat Auto Poland poinformował w ubiegłym tygodniu. Dyrekcja tłumaczy zwolnienia spadkiem sprzedaży aut. W pierwszym kwartale 2013 r. tyska fabryka Fiata zmniejszy zatrudnienie o 1,5 tys. osób, co oznacza, że pracę straci trzecia część obecnej załogi.

Trwają negocjacje

Kosiniak-Kamysz przypomniał, że w fabryce nadal trwają negocjacje zmierzające do ograniczenia zwolnień. Zaznaczył też, że w okolicach Tychów funkcjonuje już specjalna strefa ekonomiczna, której poszerzenie może być szansą dla zwolnionych z Fiata.

- Jeżeli będzie potrzeba przeszkolenia tych pracowników, którzy będą odchodzić i zaproponowania im miejsca pracy, może o troszkę innej specyfice, ale dającego szanse na dobre funkcjonowanie, to to będziemy czynić - powiedział.

Minister tłumaczył, że rezerwa, którą ministerstwo może przeznaczyć na ograniczanie negatywnych skutków zwolnień w Tyskiej fabryce Fiata, to 10 proc. wydatków na aktywne formy walki z bezrobociem. - Jeżeli budżet zostanie przyjęty w formule, którą zaprezentowaliśmy wczoraj podczas drugiego czytania, to będzie w przyszłym roku ok. 300 mln złotych - wyjaśnił.

Szef resortu pracy dodał, że środki zostaną uruchomione na wniosek podmiotów, które zajmują się lokalnym rynkiem pracy. "Powiatowe urzędy pracy czy to starostowie muszą do nas wystąpić z prośbą o wsparcie i nakreślenie jakiegoś programu specjalnego dla większej grupy osób zwalnianych na danym terenie" - zaznaczył.

Autor: abs//gak/k / Źródło: PAP, TVN24