Najwięcej roboty i najtrudniejsze zadanie ma teraz rzecznik Watykanu. Tłumaczy, odpowiada, przekonuje. Według niego - papież nosił się z zamiarem ustąpienia od miesięcy. O tym, że ostatecznie tak zdecydował, wiedziało tylko kilka osób. Dlatego dla reszty świata wczorajsza abdykacja była wstrząsem. Słowa o braku sił fizycznych i psychicznych wielu odczytało jako sygnał o chorobie. Watykaniści co jakiś czas informowali o jego dolegliwościach. Ale o żadnej konkretnej chorobie, która uniemożliwiałaby mu posługę oficjalnie nikt nic nie mówi.