Chyba nikt - z Januszem Palikotem na czele - nie zakładał, że afera z premiami dla marszałków Sejmu skończy się tym, że najgłośniej tłumaczyć się będzie on. Odwołanie Wandy Nowickiej się nie udało, jego własny klub też nie dał się przekonać, by od razu zerwać z nią współpracę, a teraz przeciw Palikotowi powstają feministki. Te same, które pomogły mu dojść do władzy.