Premium

"Nie ma takiego wieku, żeby seks trzeba było odpuścić"

Zdjęcie: Shutterstock

Pewna kobieta po sześćdziesiątce, znana z mediów, napisała ostatnio na Facebooku: "Teraz mam ochotę na seks. Bardziej niż kiedykolwiek". I się zaczęło: "to nie jest smaczne", "sprawy sypialniane zostawia się w alkowie", "myślałam, że to mądra kobieta, jednak nie ma wstydu" - komentowali zniesmaczeni ludzie. 

Powątpiewali: "w tym wieku, to można sobie najwyżej w nosie podłubać".

I polecali: "kulturalni i inteligentni ludzie życie intymne zostawiają dla siebie".

Komentarzy było wiele tysięcy.

Dlaczego życie seksualne seniorów to w Polsce wciąż temat tabu? Dlaczego budzi tak duże, często skrajne, emocje? I wreszcie: czy faktycznie w pewnym wieku powinniśmy po prostu zrezygnować? O tym rozmawiamy z Anną Golan, seksuolożką, do której po pomoc pukają nawet siedemdziesięciolatkowie.

Klaudia Ziółkowska: Seniorom w Polsce niełatwo przychodzi mówienie o aktywności seksualnej. Próbowałam namówić kilku na rozmowę. Mówili: co dzieci powiedzą? Wstydzimy się.

Anna Golan: Rzeczywiście jest tak, że seks w naszej kulturze kojarzy się z młodością, tak jak atrakcyjność. Stąd mniej się mówi o seksie dojrzałym. I to nie jest tak, że seksualność naszych rodziców czy dziadków nie istnieje. My jej po prostu nie chcemy zauważać. 

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo