Premium

"Zmuszać kobietę, żeby rodziła upośledzone dziecko, co zaraz umrze... Tego by diabeł nie wymyślił"

Był jednym z najbardziej wyrazistych polityków Platformy Obywatelskiej, zaciekły wróg Jarosława Kaczyńskiego. Gdy zaczynał przemawiać w Sejmie, politykom PiS-u zdarzało się wychodzić z sali. W rozmowie z dziennikarzami "Faktów" TVN, Arletą Zalewską i Krzysztofem Skórzyńskim, w słowach też nie przebiera.

Stefan Niesiołowski: Hańba!

Arleta Zalewska, Krzysztof Skórzyński ("Fakty" TVN): Jeszcze nie zadaliśmy pytania.

Ale zapytacie mnie o pseudowyrok pseudotrybunału w sprawie aborcji.

Taki mieliśmy plan.

W takim razie odpowiadam: to jest haniebny dzień dla Polski, haniebny.

Większość osób pamięta jego płomienne, ostre, czasem bardzo ostre wystąpienia z ostatnich lat. Coraz mniej osób pamięta jednak, jak fundamentalną rolę Niesiołowski odegrał w 1993 roku, gdy jako uchodzący za bardzo konserwatywnego posła ZChN negocjował to, co przez kolejne niemal 30 lat nazywano "kompromisem aborcyjnym". Odwiedzamy go w jego łódzkim mieszkaniu w dniu, w którym w budynku Trybunału Konstytucyjnego zapadł wyrok, który niemal delegalizuje w Polsce legalną aborcję.

Stefan Niesiołowski: Brak mi słów. Hańba! Skandal! Granda!

Arleta Zalewska, Krzysztof Skórzyński: Pójdzie pan na protest?

Żałuję, ale jest pandemia, a ja jestem w grupie największego ryzyka. Plus mam już swoje lata, teraz niech młodzi działają. To ich czas. Ale mam jeden apel, mogę?

Jasne.

Tylko żeby teraz nikt z "naszej strony" (ze strony opozycji - red.), jeśli można tak powiedzieć, nie negocjował z pisowcami jakichkolwiek poprawek do tego paskudztwa. Oni teraz będą mieć te swoje mordy pełne obietnic: dla matek, dla kobiet. A na koniec nie zrobią nic.

Mówi pan o nowym projekcie ustawy o pomocy dla niepełnosprawnych dzieci?

Tak, ale też o słowach tego Piechy, "że jest niezadowolony". To, jak oni traktują niepełnosprawnych inwalidów, to, jak traktują zrozpaczone matki, to widzieliśmy podczas protestu w Sejmie. Teraz się boją, więc już lecą i obiecują, "że wszystko poprawimy", "że to nie miało tak być". Co za obłuda. Powtarzam, żadnych rozmów z nimi, zrobili straszną rzecz i to ich problem. Mam nadzieję, że za to zapłacą, bo coś takiego nie może ujść bezkarnie. Zmuszać kobietę, żeby rodziła upośledzone dziecko, co zaraz umrze - tego by diabeł nie wymyślił.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo