Samochód znikający z parkingu i zaskakujący finał

TVN24 | Poznań

Aktualizacja:
Autor:
FC/gp
Źródło:
TVN 24 Poznań
Gorzów Wlkp.: Mechanik odholował nie to auto. Zapukała do niego policjaPolicja w Gorzowie Wlkp.
wideo 2/5
Policja w Gorzowie Wlkp.Gorzów Wlkp.: Mechanik odholował nie to auto. Zapukała do niego policja

Policjanci z Kostrzyna nad Odrą rozwikłali zagadkę kradzieży auta z jednego z parkingów w mieście. Rozwiązanie było zaskakujące. Okazało się, że odholował je mechanik. Był przekonany, że to samochód, który miał naprawić. 

Wszystko zaczęło się od tego, że mieszkanka Kostrzyna nad Odrą nie mogła uruchomić swojego auta. Dotarła do mechanika, którego poprosiła o pomoc w transporcie samochodu i jego naprawie. Wskazała parking, na którym auto stoi i przekazała kluczyki. Nie przekazała jednak numerów rejestracyjnych.

- Mechanik po pewnym czasie pojawił się w okolicy wskazanego bloku. Na parkingu zauważył auto, podszedł do niego, otworzył drzwi kluczykiem i próbował je uruchomić. Miał jednak problem ze stacyjką, więc uznał, że jest zepsuta. Wraz z pracownikiem podłączyli linę holowniczą i zabrali auto do warsztatu – opisuje Grzegorz Jaroszewicz z gorzowskiej policji.

Funkcjonariusze kostrzyńskiego komisariatu zostali zawiadomieni o kradzieży samochodu, który zaparkowany był przy ulicy Wojska Polskiego.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE>>>

Wszystko nagrały kamery

Wyjaśnieniem tej sprawy zajęli się kryminalni i śledczy. Szybko udało się ustalić monitoring, który swoim zasięgiem obejmował miejsce kradzieży. - Widać na nim, jak w środku dnia z parkingu jest zabierany wskazany samochód. Mężczyzna zahaczył go liną i zaczął holować – tłumaczy Jaroszewicz.

Policjanci szybko ustalili, że auto, które odholowało to "kradzione" należy do mechanika. Policjanci pojawili się w warsztacie samochodowym w Kostrzynie.

Właściciel zakładu nie krył zaskoczenia. Dopiero podczas wizyty policjantów dowiedział się, że holowali nie ten samochód co trzeba. Stojące w warsztacie auto było własnością sąsiada kobiety, która zgłosiła się do mechanika.

- Kobieta wskazywała auto stojące przy pierwszej klatce bloku, ale nie z tej strony budynku. Jest właścicielką samochodu w kolorze szarym. Te u mechanika było niebieskie – wyjaśnia Jaroszewicz.

W warsztacie pojawili się właściciele obu aut. - Kobieta z sąsiadem doszli do porozumienia i stwierdzili, że doszło do niecodziennej sytuacji i niesamowitego zbiegu okoliczności. Sprawa zostanie umorzona – kończy Jaroszewicz.

Autor:FC/gp

Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Lubuska Policja