Poznań chce mieć swoją SKM

TVN24

Adam SzabelskiProjekt zakłada powstanie 5 nowych stacji kolejowych w Poznaniu

Stowarzyszenie Projekt Poznań i radni Prawa i Sprawiedliwości chcą stworzyć w stolicy Wielkopolski Kolej Aglomeracyjną. Miałaby połączyć Swarzędz i Złotniki oraz zapewnić szybszy dojazd do centrum. Projekt zakłada wybudowanie pięciu nowych stacji w północnej części Poznania.

- Za budową kolejnych osiedli nie idzie rozwijanie infrastruktury. Ulice Naramowicka i ul. Obornicka stoją w wiecznych korkach, na rozładowanie, których miasto nie ma funduszy i pomysłu. Nieco lepiej wygląda sytuacja ul. Gdyńskiej, gdyż dzięki wybudowaniu spalarni śmieci, w tym rejonie mają być poczynione inwestycje drogowe. Na budowę trasy tramwajowej na Naramowice w najbliższych latach też nie mamy co liczyć. Rozwiązaniem może być zatem kolej. Proponujemy wykorzystać do tego północną kolej obwodową Poznania - tłumaczy Adam Szabelski, autor koncepcji.

5 nowych stacji na północy

Projekt zakłada budowę 5 nowych stacji kolejowych w samym Poznaniu.

Przy ul. Obornickiej, pod wiaduktem Narutowicza miałaby się znaleźć stacja Poznań-Obornicka. Miałaby ona zapewnić szybkie połączenie dla mieszkańców Suchego Lasu i Złotnik, którzy mogliby się tu przesiąść z samochodu na pociąg, a następnie wysiąść na następnej stacji - Poznań-PST Piątkowo i dalej Poznańskim Szybkim Tramwajem dotrzeć do centrum omijając korki, w których stoją samochody i autobusy.

W identyczny sposób do miasta mogliby się dostać mieszkańcy Naramowic. Tu stacja Poznań-Naramowice Północ miałaby powstać przy przejeździe kolejowym na ul. Naramowickiej.

- Mieszkańcy Naramowic, Podolan, Umultowa w ciągu trzech minut znajdą się na PST, skąd szybko dojadą do centrum. Obecnie stojąc w korkach tracą od 1 do 2 godzin dziennie - wyjaśnia Szabelski.

Kolejna stacja - Poznań Naramowice-Wschód miałaby się znaleźć przy osiedlu na Wilczym Młynie a ostatnia z planowanych, czyli Poznań-Karolin, zaledwie kilkaset metrów dalej - po drugiej stronie Warty. Z tej ostatniej mieliby korzystać m.in. mieszkańcy Koziegłów i Czerwonaka.

Rewolucja w transporcie

- W sumie około 12 stacji mogłoby połączyć Szamotuły, Oborniki, Podolany, Piątkowo, Naramowice i Swarzędz. Zupełnie nowe połączenia dawałyby szanse na zrewolucjonizowanie transportu w całym Poznaniu. Dzięki temu udało by się zlikwidować korki na najważniejszych ulicach wjazdowych do miasta - uważa Szabelski.

Szynobusy miałyby kursować ze Swarzędza co 15 minut w godzinach szczytu i co 20-30 minut poza szczytem.

Sam koszt budowy infrastruktury pomysłodawcy wycenili na około 30 mln zł. Drugie tyle kosztować miałoby wypożyczenie taboru. W przypadku zakupu szynobusu, całkowity koszt projektu szacowany jest na 180 mln zł.

Autor: FC/par / Źródło: TVN 24 Poznań