Pomorze

Wspólny pogrzeb nastolatek, które zginęły w escape roomie. "Dziewczęta spoczną obok siebie"

Pomorze

Szkoła Podstawowa nr 18 przy ul. Staszica, do której uczęszczało pięć nastolatek
Szkoła Podstawowa nr 18 przy ul. Staszica, do której uczęszczało pięć nastolatek
wideo 2/23

W czwartek odbędzie się pogrzeb ofiar pożaru w escape roomie w Koszalinie. - Pogrzeb będzie wspólny - zapowiedział prezydent Koszalina Piotr Jedliński. W pożarze w miniony piątek zginęło pięć 15-latek, wszystkie uczyły się w jednej klasie.

- W czwartek odbędą się uroczystości pogrzebowe. Trwają w tej chwili jeszcze ustalenia z rodzinami ofiar, jak będą przeprowadzane - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej prezydent Koszalina Piotr Jedliński. - Pogrzeb będzie jeden. Będzie wspólny, dziewczęta spoczną obok siebie na koszalińskim cmentarzu - dodał.

Trudne dni w szkole

Karina Gajda, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 18 w Koszalinie, do której uczęszczały tragicznie zmarłe w piątek nastolatki, podkreśliła, że poniedziałek jest bardzo trudny dla szkoły - nauczyciele i uczniowie po raz pierwszy zobaczą puste miejsca pięciu uczennic.

Jak zaznaczyła, kolejny trudny dzień będzie w czwartek, gdy odbędą się uroczystości pogrzebowe.

- Tego dnia nie odbędą się zajęcia dydaktyczne, szkoła zorganizuje opiekę dla dzieci, które do niej przyjdą - poinformowała. Zwróciła się jednocześnie do rodziców, by tego dnia spróbowali znaleźć opiekę swoim dzieciom poza szkołą.

Zachodniopomorska kurator oświaty Magdalena Zarębska-Kulesza zapewniła, że w szkole wszystkim udzielana jest pomoc pedagogiczno-psychologiczna.

- Najważniejsze jest dla mnie, żeby pomoc psychologiczna, która w tej chwili jest udzielana całym klasom, była cały czas aż do momentu, kiedy uczniowie i nauczyciele nie będą jej potrzebowali - dodała.

Przyjaciółki

- One były nierozłączne – twierdzą osoby, które znały dziewczynki. Chodziły do jednej klasy w gimnazjum nr 9 w Koszalinie, były najlepszymi przyjaciółkami. W escape roomie miały świętować urodziny jednej z nich i dobrze się bawić. Wszystkie zginęły od zatrucia tlenkiem węgla w pożarze, do którego doszło w piątek po 17.

Zarzuty i wniosek o areszt

Zatrzymanemu 28-letniemu Miłoszowi S. w niedzielę wieczorem w Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie postawiony został zarzut. - W sposób umyślny doprowadził do tego, że stworzone zostało niebezpieczeństwo wybuchu pożaru w obiekcie, gdzie znajdował się escape room i w taki sposób, nieumyślnie już z kolei, doprowadził do śmierci osób, które zginęły w pożarze, jaki w tym budynku wybuchł w dniu 4 stycznia tego roku - poinformował rzecznik prokuratury Ryszard Gąsiorowski.

- Nasz klient jest zrozpaczony tym, co się stało. Do zarzutu nie przyznaje się. Nie złożył wyjaśnień z uwagi na to, że nie jest w stanie psychicznie znieść tego ciężaru, który na niego spadł – poinformowali po wyjściu z budynku prokuratury obrońcy Miłosza S. Wiesław Breliński i Wojciech Janus.

Obrońcy powiedzieli, że Miłosz S. "nie był w stanie odnieść się do niczego, co jest podstawą do postawionego mu zarzutu". Dodali, że ich klient w treści protokołu złożył głębokie kondolencje dla rodzin ofiar. Powiedział jak bardzo jest mu przykro i jak bardzo nie chciał skutku, który nastąpił.

Miłosz S. jest wnukiem osoby, która zarejestrowała działalność gospodarczą i prowadziła escape room w Koszalinie przy ul. Piłsudskiego 88, w którym w piątek wybuchł pożar i w wyniku zatrucia tlenkiem węgla zginęło pięć 15-latek.

Rzecznik prokuratury poinformował, że są podstawy, by twierdzić, "że podejrzany był osobą faktycznie wykonującą czynności w ramach działalności gospodarczej, którą zgłosiła do ewidencji jego najbliższa krewna i był osobą, która przygotowywała wyposażenie pomieszczeń w tych różnego rodzaju pokojach zagadek. I nie zwrócił uwagi na to, że nie ma tam właściwego ogrzewania tych obiektów, i że nie ma tam przede wszystkim dróg ewakuacyjnych, które w razie jakiegoś niebezpieczeństwa pozwalałaby uczestnikom opuszczać pomieszczenie rozrywki – dodał Gąsiorowski.

W poniedziałek sąd zdecyduje o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec podejrzanego.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/gp / Źródło: PAP/TVN24

Raporty:
Pozostałe wiadomości