Biszkopt był wychudzony, poraniony i uwiązany na krótkiej smyczy. "Powoli się dusił"

Pomorze

Biszkopt nie mógł się nawet swobodnie ruszyćtvn24
wideo 2/2

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt Animals odebrało mieszkance Gdańska psa, którego życie - zdaniem inspektorów - było zagrożone. Labrador był przywiązany do pieca kaflowego na bardzo krótkiej smyczy, jego szyja owinięta była taśmą i szmatami, przez co ciężko oddychał, a pysk pokrywały rany. W dodatku zwierzę było bardzo wychudzone.

Kilka dni temu inspektorzy OTOZ Animals pojechali sprawdzić znanych sobie właścicieli psa z Gdańska. Pół roku temu obrońcy praw zwierząt byli już na jednej interwencji w tym mieszkaniu i pouczyli kobietę, jak powinna dbać o swoje zwierzę.

Widok, który zastali - jak przyznają - był porażający. Dorosły pies rasy labrador przypięty był do drzwiczek pieca kaflowego około 15-centymetrową smyczą. Na pysku widoczne były świeże rany, labrador miał założoną kolczatkę, a szyję owiniętą taśmą izolacyjną oraz szmatami.

Taśma, a pod nią rana

- Nie mógł się swobodnie ruszyć, położyć. Był okropnie wychudzony. Widać było doły głodowe – opowiada Agnieszka Muńska z OTOZ Animals.

- Jest to jedna z najtrudniejszych interwencji, jakie przeprowadzało nasze stowarzyszenie. Widzieliśmy naprawdę dużo, ale w takiej sytuacji jeszcze nie byliśmy, że właścicielka nie była w stanie zrozumieć, że robi coś złego, że krzywdzi i znęca się nad tym psiakiem – twierdzi Ewa Gebert z OTOZ Animals.

Inspektorzy, powołując się na Ustawę o Ochronie Zwierząt, odebrali labradora właścicielce. Przepisy pozwalają uprawnionym stowarzyszeniom na zabrania zwierzęcia, którego życiu zagraża niebezpieczeństwo. Tak było w tej sytuacji.

- Nie wiemy, czemu ta taśma była założona, ale była tak ciasna, że pies powoli się dusił. Gdy w lecznicy zdjęliśmy kolczatkę oraz taśmę, pod spodem ukazała się zaropiała rana – relacjonuje Muńska.

Biszkopt, bo tak nazwali go pracownicy OTOZ Animals, czuje się lepiej, a jego rany powoli się goją. Zostanie oddany do adopcji.

Sprawa została również zgłoszona na policję.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/ks / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24/OTOZ Animals