"Przed ludzkimi relacjami wielkie wyzwanie". Jak zostaliśmy "wychowani" do używania AI?

Fakty po Faktach
Prof. Przegalińska: sztuczna inteligencja to technologia, która może wnioskować
Źródło: TVN24
Obecność osobowa to jest to, co radykalnie nas różni od awatarów i sztucznej inteligencji - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 ojciec Paweł Gużyński. Profesor Aleksandra Przegalińska podkreślała, że ze sztuczną inteligencją nie można nawiązać "prawdziwej przyjaźni", a jedynie "iluzję". Doktor Marek Troszyński zwrócił uwagę na rolę mediów społecznościowych, które "osłabiły jakość relacji" między ludźmi.

Goście "Faktów po Faktach" w TVN24 - profesor Aleksandra Przegalińska z Uniwersytetu Harvarda, profesor oraz prorektor Akademii Leona Koźmińskiego, dr Marek Troszyński z Uniwersytetu Civitas, kierownik Zespołu Analiz Strategicznych dla Cyberprzestrzeni i Cyberbezpieczeństwa w Państwowym Instytucie Badawczym NASK, oraz dominikanin, ojciec Paweł Gużyński - rozmawiali o roli, jaką zaczęły odgrywać sztuczna inteligencja i wielkie modele językowe w naszym życiu społecznym, kulturowym i duchowym.

Na wstępie profesor Przegalińska podkreśliła, że sztuczna inteligencja, to "nie jest coś, co myśli, ale jest to technologia, która może wnioskować, przeprowadzać pewne rozumowania".

- To nie jest równoznaczne z procesem myślenia, jaki zachodzi w naszych mózgach. (...) Z całą pewnością sztuczna inteligencja (...) bardzo mocno poszła do przodu i nie jest już tylko narzędziem wąskiej specjalizacji (...) tylko może wykonywać dużo różnych zadań naraz, co ją w jakimś stopniu do naszej inteligencji przybliża - zaznaczyła.

Profesor Aleksandra Przegalińska i doktor Marek Troszyński
Profesor Aleksandra Przegalińska i doktor Marek Troszyński
Źródło: TVN24

- Mamy do czynienia z algorytmami, z maszynami, które potrafią bardzo szybko przetwarzać ogromne obszary informacji - uzupełnił dr Troszyński. Stwierdził, że niektóre postawione zadania, które człowiekowi zajęłyby miesiące, algorytmy mogą wypełnić "w ułamku sekundy, ponieważ mają tak gigantyczną moc obliczeniową".

Ojciec Gużyński: rośnie mi konkurencja

Ojciec Gużyński zauważył, że ludzie już prowadzą z modelami językowymi "rozmowy" na wzór takich, jak w przeszłości przeprowadzało się z duchownymi. - Nie tyle czuję obawę, że rośnie mi konkurencja w tej materii. Raczej martwię się fundamentalnym pytaniem: "kim jest ten, kto pyta, kim jest"? Kim nas uczyni jako ludzi użycie sztucznej inteligencji? - dodał.

- Ludzie dzisiaj nie pytają sami siebie o to, kim są, tylko pytają o to ChatGPT. Tu jest pole do wielkiego zagospodarowania. Są zalety tego i oczywiście niebezpieczeństwa - podkreślił dominikanin.

Ojciec Paweł Gużyński
Ojciec Paweł Gużyński
Źródło: TVN24

Ojciec Gużyński na pytanie, jak definiuje to, co jest naprawdę ludzkie i czego nie uchwyci sztuczna inteligencja, odpowiedział, że "to, co osobowe". - Obecność osobowa to jest to, co radykalnie nas różni od awatarów i sztucznej inteligencji - zaznaczył, dodając, że "w życiu człowieka była, jest i będzie ona niezastępowalna".

W kontekście umierania, ojciec Gużyński zwrócił uwagę, że "ludzie będą i już potrzebują obecności drugiego człowieka pośród rurek, komputerów, innych urządzeń, które podtrzymują życie".

Ojciec Gużyński: obecność osobowa, to jest to, co radykalnie nas różni od sztucznej inteligencji
Źródło: TVN24

- Nic nie zastąpi tego, że ja będę trzymał rękę mojego bliskiego, który odchodzi w moim ręku. Tego się nie da zredukować do poziomu AI, a to oznacza, że przed relacjami ludzkimi wielkie wyzwanie. Duchowość odkryta współcześnie na nowo powinna stanowić potężną przeciwwagę dla tego ogromu obliczeń, matematyki wykorzystywanej przez komputery do opisu świata - mówił.

Rola mediów społecznościowych, które "obniżyły jakość relacji"

Do tematu różnic człowieka i sztucznej inteligencji profesor Przegalińska dodała jeszcze "kwestię przeżywania świata jako 'ja'". Wskazała przy tym na "doświadczenia, które są subiektywne" oraz "emocje, których z całą pewnością sztuczna inteligencja nie ma" i nie wiadomo, kiedy może mieć. - Sztuczna inteligencja symuluje emocje, empatię, natomiast tej empatii nie ma - stwierdziła.

Badaczka sztucznej inteligencji przypomniała statystykę, według której 1/3 amerykańskich nastolatków korzysta z "tak zwanego AI companion, czyli towarzysza albo przyjaciela". - Taki towarzysz może mi pomóc, może mi doradzić (...), ale to nie jest ostatecznie mój przyjaciel, tylko sykofanta, czyli ktoś, kto cały czas mi prawi komplementy. (...) To jest iluzja przyjaźni, a nie prawdziwa przyjaźń - zaznaczyła.

Dr Troszyński zwrócił uwagę, że "nie spadliśmy z nieba ze sztuczną inteligencją", a młodsze pokolenia "zostały wychowane", aby z niej korzystać.

- Najpierw były media społecznościowe, które znacząco obniżyły jakość relacji - powiedział. Jego zdaniem równolegle z historią rozwoju sztucznej inteligencji zachodził "proces socjalizacji, zmiany ludzi". - Musieliśmy dojść, jako człowiek, do tego momentu, że jesteśmy podatni na tego typu interakcje - dodał.

Dr Troszyński: historia sztucznej inteligencji to był też proces socjalizacji, zmiany ludzi
Źródło: TVN24

Ojciec Gużyński mówił również o papieżu Leonie XIV, który często porusza w swoich rozważaniach temat sztucznej inteligencji. - Mamy do czynienia z rzadką sytuacją w historii Kościoła. Mianowicie Kościół nadąża za rzeczywistością. (...) Papież dogania rzeczywistość i mówi najwięcej o procesie wychowania, że od małego już trzeba wychowywać do mądrego, racjonalnego używania tego typu narzędzi - zaznaczył dominikanin.

OGLĄDAJ: "Ludzie czują się samotni". Stawiają na relacje z chatbotami
pc

"Ludzie czują się samotni". Stawiają na relacje z chatbotami

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: