Pracownicy Trybunału Konstytucyjnego z zarzutami. Waldemar Żurek: Bogdan Święczkowski narusza prawo
Prokuratura przedstawiła dziś zarzuty karne dwóm pracownikom Trybunału Konstytucyjnego: dyrektorce kancelarii TK Zofii H. oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. - przekazał prokurator generalny Waldemar Żurek.
Zarzuty dla dyrektorki kancelarii Trybunału Konstytucyjnego
Zofii H. przedstawiono zarzuty z artykułów 231 i 218 Kodeksu karnego - poinformowała Prokuratura Krajowa w opublikowanym w środę po południu komunikacie.
Pierwszy z nich dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, działając na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Drugi jest związany ze złośliwym lub uporczywym naruszeniem praw pracownika - w tym niewypłacenia wynagrodzenia za pracę.
Jak twierdzi prokuratura, dyrektorka kancelarii TK "nie dopełniła ciążących na niej obowiązków związanych z pełnioną przez nią funkcją". Zofia H. miała "uniemożliwić sędziom wykonywania obowiązków służbowych oraz korzystania z uprawnień związanych z pełnieniem urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego". Ponadto miała również "złośliwie i uporczywie" naruszać ich prawa pracownicze "poprzez niezapewnienie im warunków pracy przewidzianych dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego".
Zarzuty dla Komendanta Straży Trybunalskiej
Te same zarzuty - z art. 231 i art. i 218 Kodeksu karnego - usłyszał Piotr P., komendant Straży Trybunalskiej. Prokuratura zarzuca mu poddawanie sędziów TK "naruszającej ich godność kontroli w zakresie przemieszczania się po budynku Trybunału" oraz "uniemożliwienie im swobodnego poruszania się po tym budynku oraz korzystania z pomieszczeń przeznaczonych dla sędziów".
Ponadto 14 lipca jako komendant Straży Trybunalskiej Piotr P. miał "uniemożliwić dwóm sędziom wejście do budynku Trybunału".
Komentarz Waldemara Żurka
Żurek podczas briefingu prasowego w środę ocenił, że prezes TK Bogdan Święczkowski "narusza prawo, nie dopuszcza prawidłowo wybranych sędziów do pracy, łamie prawa pracownicze, nie dopełnia swoich obowiązków", ale także "jego imieniem działają inne osoby w Trybunale". W tym kontekście wymienił zarzuty dla Zofii H.
- Mam nadzieję, że dojdzie do zażegnania sporu [w sprawie Trybunału Konstytucyjnego - red.], który de facto jest łamaniem prawa przez jedną ze stron. Pan Święczkowski nie chce uznawać wyborów dokonanych przez Sejm i toczą się także postępowania wobec pracowników Kancelarii Prezydenta, bo jeden z nich publicznie powiedział, że prezydent nie zaprosił części sędziów do Pałacu Prezydenckiego, gdyż badał ich życiorysy. Naszym zdaniem to jest tak naprawdę łamanie prawa - przekazał szef MS.
Wcześniej minister odniósł się do zarzutów we wpisie na platformie X. "W budynku, który powinien stać na straży Konstytucji, urządzono bezprawne blokady, upokarzające kontrole i złośliwy mobbing wobec legalnie wybranych sędziów" - napisał Żurek. "Urzędnik państwowy nie ma prawa stawiać się ponad prawem" - przekazał. Dodał, że "bramy Trybunału nie są bramami prywatnej twierdzy".
Wskazał też na działania oskarżonych. "Sędziów legalnego Trybunału upokarzano rewizjami, odcinano od gabinetów, a 14 lipca fizycznie zablokowano im wejście do pracy w środku godzin urzędowania" - wymieniał. Jak dodał, "z premedytacją uniemożliwiono im dostęp do akt, gabinetów i pensji, jawnie depcząc wiążące zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka".
Oświadczenie Trybunału. "Próba wywarcia wypływu"
O zarzutach dla Zofii H. poinformował jako pierwszy sam Trybunał, który opublikował komunikat informujący o "kolejnym zamachu na konstytucyjny organ państwa". Poinformowano w nim, że w środę Prokuratura Krajowa przedstawiła dyrektorce kancelarii Trybunału Konstytucyjnego "absurdalne zarzuty z art. 231 par. 1 i 218 par. 3 Kodeksu karnego, które od początku do końca są oparte na wymyślonych podstawach prawnych".
"Działanie to stanowi kolejną próbę wywarcia wpływu przede wszystkim na pracowników oraz Prezesa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dyrektor Kancelarii oraz wszyscy pozostali pracownicy Trybunału Konstytucyjnego wykonywali i wykonują swoje obowiązki i polecenia służbowe zgodnie z obowiązującym prawem" - oświadczono w komunikacie Trybunału.
Stwierdzono w nim również, że "dopuszczenie przez Prezesa do objęcia urzędu sędziego TK osób, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, stanowiłoby przestępstwo przekroczenia uprawnień".
"Zgodnie z art. 5 ustawy o statusie sędziów TK stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się bowiem po złożeniu ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Dyrektor Kancelarii TK nie ma w tym zakresie żadnych samodzielnych uprawnień" - czytamy.
Oceniono również, że "prowadzenie postępowania przez prokuratora Andrzeja Piasecznego, którego delegowanie do Prokuratury Krajowej ma co najmniej wątpliwe podstawy prawne, jest wyłącznie narzędziem personalnego nacisku i formą zastraszenia".
Spór wokół zaprzysiężenia sędziów TK. Śledztwo prokuratury
Sejm obecnej kadencji przez ponad dwa lata nie obsadzał wakatów powstających w Trybunale. Dopiero w marcu wybrał sześcioro sędziów TK - Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę i Annę Korwin-Piotrowską. Dotychczas jednak do orzekania dopuszczonych zostało dwoje z nich - sędziowie Bentkowska i Szostek, od których prezydent odebrał ślubowanie.
Pozostałych czworo sędziów z tej grupy nie zostało dopuszczonych do orzekania. 9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej złożyli ślubowanie z formułą, że robią to "wobec prezydenta". Następnie przekazali pisemne roty ślubowań w biurze podawczym kancelarii prezydenta. Nie objęli jednak urzędów w TK, ponieważ prezes Trybunału Bogdan Święczkowski wskazał, iż wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie "wobec prezydenta". Sytuacja tych czworga sędziów pozostaje wciąż przedmiotem sporu.
Od kwietnia tego roku w Prokuraturze Krajowej prowadzone jest śledztwo w sprawie niedopuszczenia do orzekania czworga wybranych w marcu przez Sejm sędziów. W jego ramach jako świadek przesłuchany został między innymi szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Prokuratura chce też przesłuchać w charakterze świadka prezydenta Karola Nawrockiego.
W czerwcu na sędziego TK został wybrany Sławomir Patyra, od którego prezydent odebrał pod koniec lipca ślubowanie. Sędzia oświadczył jednak, że nie będzie uczestniczył w jakichkolwiek procedurach związanych z orzekaniem w TK do czasu, aż czworo wybranych w marcu przez Sejm sędziów zostanie dopuszczonych do orzekania.
Maciej Berek wybrany na sędziego Trybunału
Niedawno na kolejnego, ósmego w tej kadencji Sejmu, sędziego Trybunału wybrany został Maciej Berek - niedawny minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Posłowie opozycji, jak i prezydencka kancelaria, wskazywali - jeszcze przed wyborem Sejmu - na wątpliwości co do spełnienia przez Berka wymogu formalnego w postaci dziesięcioletniej pracy w zawodzie prawniczym.
W ubiegłym tygodniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił, że prezydent Nawrocki odbierze ślubowanie od Berka, gdy ten przedstawi dokumenty potwierdzające, że spełnia wymogi formalne. Berek - jeszcze przed wybraniem przez Sejm nowego sędziego TK - opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 roku został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej posiada uprawnienia do wykonywania zawodu.