Rośnie liczba ataków na granicy. "To wszystko jest wyreżyserowane"

Władysław Kosiniak-Kamysz
Kosiniak-Kamysz: zupełnie zmieniliśmy filozofię operacji wojskowej na granicy polsko-białoruskiej
Źródło: TVN24

Presja na polską granicę na odcinku z Białorusią rośnie, ataków jest coraz więcej - poinformował wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, nawiązując do sobotniego meldunku od dowódcy operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych generała Macieja Klisza. Do nielegalnego przekraczania polskiej granicy odniósł się również rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński, który zapewnił, że "Straż Graniczna przy pomocy bariery elektronicznej nieustannie monitoruje sytuację".

Podczas sobotniej konferencji prasowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że otrzymał raport od dowódcy operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych generała Macieja Klisza w sprawie sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. - Presja na polską granicę na odcinku z Białorusią rośnie, ataków jest coraz więcej. Wczoraj grupy atakujące kilkunasto-, kilkudziesięcioosobowe, brutalność wzrasta, rzucanie kamieniami, konarami, przecinanie bariery szlifierkami, szybkie reakcje polskich służb - wyliczał.

Jak zauważył szef MON, w nocy z piątku na sobotę zostało wykrytych "bardzo dużo prób przekroczenia, chyba około nawet 300, wszystkie udaremnione".

ZOBACZ NAGRANIE: Migranci forsują granicę. Większe grupy, w użyciu szlifierki i palniki

- Zwracam uwagę, że ta presja wzrasta, że chęć przekroczenia granicy wzrasta, czyli operacja ze strony białoruskiej i rosyjskiej się nasila. To nie jest przypadkowy, to nie jest naturalny szlak migracyjny, to wszystko jest wykreowane, to wszystko jest wyreżyserowane. To ma na celu osłabianie siły Europy, siły Polski, ma na celu atak na Polskę, a nie próbę szukania schronienia - stwierdził Kosiniak-Kamysz. Dodał, że "nie należy pomagać w nielegalnym przekraczaniu granicy państwowej".

Zdjęcie z 5 kwietnia 2025 roku
Władysław Kosiniak-Kamysz
Źródło: PAP/Łukasz Gągulski

Kosiniak-Kamysz: system obrony zapory jest inny niż był za rządów PiS-u

Szef MON został zapytany o zapowiedzianą w piątek przez premiera Donalda Tuska kampanię informacyjną w siedmiu krajach, z których pochodzi największa liczba migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć granicę Polski z Białorusią - w kontekście tego, że poprzednia tego rodzaju kampania realizowana przez rząd PiS okazała się nieskuteczna. - Tamtą robił PiS, to się nie dziwię, że ona nic nie dała - odpowiedział.

- Zmieniły się też uwarunkowania. Po pierwsze zapora jest szczelniejsza i system obrony zapory jest inny niż był za rządów PiS-u. Zupełnie zmieniliśmy filozofię operacji wojskowej na granicy polsko-białoruskiej, uszczelniliśmy zaporę, wprowadziliśmy nowy rodzaj oddziaływania po to, żeby granica była bezpieczniejsza. Czyli utrudnione jest przekraczanie granicy, 98 procent skuteczności. To jest największa w historii skuteczność w ochronie granicy państwowej - przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Przypomniał również, że Polska nie przyjmuje już wniosków azylowych złożonych w wyniku nielegalnego przekroczenia granicy i że będzie to jednoznacznie komunikowane międzynarodowo. - Nasza ziemia, nasze prawo, chronimy naszych obywateli, zatrzymamy tych wszystkich, którzy narażają nasze bezpieczeństwo - mówił.

- Trzeba jasno i wyraźnie poinformować tych wszystkich, którzy myślą, że w łatwy sposób znajdą przy udziale Białorusi i Rosji nielegalną drogę do Europy: nie znajdą, ponieważ my nie przyjmujemy wniosków azylowych. Więc wszyscy ci, którzy mieli w strategii złożenie natychmiastowego wniosku o azyl, nie będą mogli takiego wniosku w Polsce złożyć, więc niech się tutaj nie wybierają dla ich dobra. Po prostu my chcemy ich ostrzec, żeby nie dali się złapać w pułapkę reżimu białoruskiego i rosyjskiego - wyjaśnił szef resortu obrony.

"Próby nielegalnego przekraczania granicy natychmiast są wykrywane"

W sobotę o zwiększającej się liczbie prób nielegalnego przedostania się do Polski z Białorusi informowali na platformie X rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński oraz szef resortu Tomasz Siemoniak.

"Straż Graniczna przy pomocy bariery elektronicznej nieustannie monitoruje sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Każde podejście pod zaporę, a tym bardziej próby nielegalnego przekraczania granicy natychmiast są wykrywane" - napisał Dobrzyński.

"Wczoraj grupa licząca 22 osoby, niszcząc barierę techniczną, przedostała się do Polski. Nowym elementem jest to, że 5 osób pozostało po stronie białoruskiej i rzucając kamieniami w polskie patrole jednocześnie nagrywało nielegalne przekraczanie granicy. Niewykluczone, że filmy zostaną wykorzystane do prowadzonej przez stronę białoruską i organizatorów tego procederu propagandy, jakoby granicę naszego państwa można łatwo pokonać" - ocenił.

Z kolei Siemoniak zaznaczył, że Polska - wobec presji migracyjnej - wzmacnia granicę z Białorusią, działając z państwami regionu i przy wsparciu Unii Europejskiej. Minister zapewnił też, że codziennie około 11 tysięcy funkcjonariuszy służb MSWiA i żołnierzy Wojska Polskiego czuwa nad bezpieczeństwem granicy polsko-białoruskiej, wspieranych przez zaporę fizyczną oraz elektroniczną.

Czasowe ograniczenie prawa do azylu

27 marca weszło w życie rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Ograniczenie prawa do azylu będzie obowiązywać przez 60 dni i może być przedłużone - po wyrażeniu zgody przez Sejm - na okres nie dłuższy niż kolejne 60 dni.

Na 186-kilometrowej granicy z Białorusią stoi wzniesiona w 2022 roku stalowa zapora o wysokości 5,5 metra. Jest głównym elementem zabezpieczenia tej granicy przed nielegalną migracją. Uzupełnia ją tak zwana bariera elektroniczna, która obejmuje zaporę oraz odcinki rzeczne. W minionym roku zmodernizowano obie zapory, na stalowej zamontowano dodatkowe poziome przęsła, a także zwoje concertiny.

Od 13 czerwca 2024 roku na podlaskim odcinku polsko-białoruskiej granicy działa strefa buforowa, którą wprowadzono na podstawie rozporządzenia MSWiA. Po raz trzeci (od 10 marca tego roku) została przedłużona na kolejne 90 dni oraz rozszerzona. Obejmuje obecnie długość granicy na odcinku 78,29 kilometra w powiecie hajnowskim oraz części powiatu białostockiego - chodzi o teren działania placówek Straży Granicznej w Michałowie, Narewce, Białowieży, Dubiczach Cerkiewnych i Czeremsze. Na blisko 60 kilometrach granicy nie wolno przebywać w pasie o szerokości 200 metrów od linii granicy, natomiast na odcinku ponad 15 kilometrów położonym w rejonie rezerwatów przyrody pas ma około 2 kilometrów szerokości, a na odcinku blisko 3,8 kilometra szerokość strefy to około 4 kilometrów.

Operacja "Śluza" - kryzys wywołany przez Łukaszenkę

Kryzys migracyjny na granicach Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą został wywołany przez Alaksandra Łukaszenkę, który jest oskarżany o prowadzenie wojny hybrydowej. Polega ona na zorganizowanym przerzucie migrantów na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. Łukaszenka w ciągu ponad 28 lat swoich rządów nieraz straszył Europę osłabieniem kontroli granic.

Czytaj też: Operacja "Śluza" - skąd latały samoloty do Mińska? Oto, co wynika z analizy tysięcy rejsów

Akcję ściągania migrantów na Białoruś z Bliskiego Wschodu czy Afryki, by wywołać kryzys migracyjny, opisał na swoim blogu już wcześniej dziennikarz białoruskiego opozycyjnego kanału Nexta Tadeusz Giczan. Wyjaśniał, że białoruskie służby prowadzą w ten sposób wymyśloną przed 10 laty operację "Śluza". Pod pozorem wycieczek do Mińska, obiecując przerzucenie do Europy Zachodniej, reżim Łukaszenki sprowadził tysiące migrantów na Białoruś. Następnie przewozi ich na granice państw UE, gdzie służby białoruskie zmuszają ich, by je nielegalnie przekraczali. Ta operacja wciąż trwa.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: