Waldemar Buda: ja nie wiem, co się z panem rzecznikiem PiS dzieje

W siedzibie Prawa i Sprawiedliwości odbyło się spotkanie prezydium komitetu politycznego PiS
Waldemar Buda: ja nie wiem, co się z panem Rafałem Bochenkiem dzieje
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Tomasz Gzell/PAP/EPA
Rafał Bochenek schodzi na takie pułapy narracyjne, które czynią go człowiekiem mało poważnym - ocenił w "Faktach po Faktach" TVN24 poseł PiS Waldemar Buda, członek frakcji Mateusza Morawieckiego. Przekonywał też, że w PiS-ie toczyły się rozmowy o strategii dotarcia do wyborców centrowych, a nie o podziale partii. Mówił też o kulisach ostatniego spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim i pewnym "zaskoczeniu".

Rozłam w PiS staje się faktem. Niemal wszyscy członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego nie podpisali oświadczenia o niewstępowaniu do stowarzyszeń o charakterze politycznym, czego wymagało od nich kierownictwo partii.

Jedna z tych osób, poseł PiS Waldemar Buda - członek frakcji harcerzy, czyli stronników Mateusza Morawieckiego - był w sobotę gościem "Faktów po Faktach" w TVN24. Komentował słowa rzecznika PiS Rafała Bochenka o tym, że stowarzyszenie Morawieckiego to "rozbój w polskiej prawicy".

- Ja nie wiem, co się z panem rzecznikiem dzieje, bo schodzi na takie pułapy narracyjne, które czynią go człowiekiem mało poważnym - ocenił Buda. - Bardzo łatwo jest popaść w śmieszność, a to jest bardzo doświadczony, zresztą lubimy się, bardzo zdolny polityk. Ja się do tego nie będę pochylał, do takiego poziomu - dodał.

Rafał Bochenek był w piątek gościem TV Republika. - To nie jest Stowarzyszenie Rozwój Plus, tylko rozbój tak naprawdę na polskiej prawicy. Niszczenie kilkudziesięciu lat dorobku pana premiera Jarosława Kaczyńskiego, braci Kaczyńskich, setek tysięcy ludzi - powiedział rzecznik PiS.

Była propozycja podziału PiS? "Toczyły się rozmowy o strategii"

Waldemar Buda oświadczył, że "nie zna takiego scenariusza", w którym Mateusz Morawiecki proponował Jarosławowi Kaczyńskiemu podział partii.

- Wiem, że toczyły się rozmowy o strategii, czyli o podziale, ale nie partii, bo nikt nie kwestionował przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, ale o podziale i graniu na wielu fortepianach, na wielu boiskach, żeby dywersyfikować przekaz do różnych grup - powiedział gość.

Zdaniem Budy chodziło o tworzenie przekazu do "normalsów", czyli do osób o centrowych poglądach.

- Im bardziej skręcaliśmy na prawo, tym bardziej domagaliśmy się, żeby mieć wolną rękę kierowania przekazu do normalsów, do środka, do centrum, do klasy średniej, do ludzi, których interesuje to, ile mają w portfelu, jaką mają pracę, jaką mają służbę zdrowia - wyjaśnił.

Polityk bronił także tego, że ludzie z jego frakcji założyli swoje stowarzyszenie. Przekonywał, że konieczny był "jakiś wehikuł". - Ale nie działalności politycznej, tylko programowej - zastrzegł.

Sasin na spotkaniu z prezesem. Morawiecki "był zaskoczony"

W czwartek 23 lipca odbyło się spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego w siedzibie PiS. Był na nim też poseł Jacek Sasin, zaliczany do frakcji maślarzy (przeciwników byłego premiera).

- To też ciekawe rzeczywiście, bo (...) jego tam miało nie być. Ale pan prezes może zdecydować, że są inni uczestnicy tej rozmowy. Ja też to rozumiem. Nie wiem, jaka była rola. Rozumiem, że przedstawiciela jakiegoś środowiska również, które jest reprezentowane w Prawie i Sprawiedliwości - komentował Buda.

Gość TVN24 przyznał, że Morawiecki "był zaskoczony, bo do tej pory spotykali się panowie prezes z premierem samodzielnie".

- Natomiast przyjął to bez najmniejszej dyskusji. Bo jeżeli ktoś chce słuchać, dyskutować na temat spraw partii, to czemuż nie? - zapytał. Przekonywał też, że na spotkaniu "była merytoryczna i spokojna dyskusja". 

OGLĄDAJ: "Od wyborów w 2023 roku poparcie PiS spadało co kwartał. Apelowaliśmy o zmianę kierunku"
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: