Mam osobisty stosunek do arcybiskupa Józefa Michalika. Wiele lat temu - wraz z Grzegorzem Górnym - zrobiliśmy z nim wywiad rzekę, za który otrzymaliśmy nagrodę wydawców katolickich Feniks. I wtedy wielokrotnie, także z rodziną, odwiedzałem arcybiskupa w Przemyślu, zwiedzaliśmy z nim Podkarpacie, a także sporo rozmawialiśmy. Wtedy, choć nasze perspektywy były radykalnie inne, wiele zrozumiałem, uświadomiłem sobie, jak różne są punkty wyjścia naszego myślenia, i jak trudno będzie je - mimo obopólnej sympatii - pogodzić.
I tak się ostatecznie stało, bo po kilku latach nasze drogi kompletnie się rozeszły, a kontakt urwał. Mimo to na biurku mam wciąż ikonę Matki Bożej, którą od niego dostałem. Ikonę, która jest dla mnie ważną pamiątką i ważnym wspomnieniem etapu mojego życia, który już minął, ale i modelu Kościoła, w którym wzrastałem, który sam budowałem, a który teraz trzeba pożegnać.