TVN24 | Polska

"Jeśli nie będziemy szczepić, możliwe jest każde rozwiązanie"

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
mart,
momo/kg
Źródło:
TVN24, PAP
"Nie chciałbym, żebyśmy teraz na hura ruszyli ze wszystkimi działaniami, które mają skłonić nas do szczepienia"
"Nie chciałbym, żebyśmy teraz na hura ruszyli ze wszystkimi działaniami, które mają skłonić nas do szczepienia"TVN24
wideo 2/21
andrusiewicz

Liczymy, że do końca września uda nam się wdrożyć program szczepień grupy wiekowej 5-12 lat, a do końca roku rozpocząć szczepienia w grupie od pół roku do 5. roku życia - powiedział w czwartek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. W rozmowie z TVN24 przyznał, że tempo szczepień w Polsce spada. - Jeżeli nie będziemy się szczepić, to realne jest każde rozwiązanie - oznajmił.

W Polsce spada zainteresowanie szczepieniami przeciwko COVID-19. - Każdy kraj w zakresie szczepień przeżywa swój punkt przesilenia - skomentował to w TVN24 w czwartek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że w każdym kraju jest to inny poziom wyszczepienia. - My jesteśmy na pułapie mniej więcej 56 procent, mówię tu o pierwszej dawce, i widzimy, że rzeczywiście liczba chętnych spada. Teraz średnio dziennie mamy około 41-42 tysięcy szczepień pierwszą dawką, drugą dawką w okolicach 200 tysięcy - poinformował.

Rzecznik rządu: bez większej liczby szczepień grozi nam czwarta fala i obostrzenia na jesień
Rzecznik rządu: bez większej liczby szczepień grozi nam czwarta fala i obostrzenia na jesieńTVN24

"Loteria poniekąd trochę podtrzymała to zainteresowanie"

- Przygotowujemy różnego rodzaju inne zachęty, które mogłyby skłonić do szczepień - mówił. Jako najważniejszy projekt wymienił "jak najściślejszą współpracę z lekarzami Podstawowej Opieki Zdrowotnej, zaangażowanie lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej, w tym lekarzy pediatrów, do których często chodzimy z dziećmi i którym ufamy bezgranicznie, do promocji i zachęt w ramach Narodowego Programu Szczepień".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Skomentował też zapowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona o obostrzeniach dla osób, które nie są zaszczepione. Zdaniem Andrusiewicza takie działanie "to nie jest zachęta". - Wczoraj już na ulicach Francji pojawiły się dość spore grupy osób protestujących przeciw tym rozwiązaniom. My ostatnie, czego byśmy chcieli w Narodowym Programie Szczepień, to dyskusja z ludźmi na ulicach o tym, czy się szczepić, czy się nie szczepić, więc my na dziś takiej decyzji nie podejmujemy - wyjaśnił. Dodał, że poczekałby z oceną takich rozwiązań kilka tygodni.

Przypomniał, że jedną z zachęt do szczepień w Polsce jest loteria szczepionkowa. - Jeżeli obserwowaliśmy dynamikę spadkową, to ta loteria poniekąd trochę podtrzymała zainteresowanie szczepieniami i nie pozwoliła na bardziej drastyczne spadki - mówił.

Zapowiedział, że jeśli współpraca z POZ nie przyniesie efektów, to na pewno ministerstwo wprowadzi kolejne scenariusze. - Nie chciałbym, żebyśmy teraz na hura ruszyli ze wszystkimi rozwiązaniami, ze wszystkimi działaniami, które mają skłonić nas do szczepienia. Krok po kroku, każda zachęta idzie w następstwie wcześniejszej - powiedział.

Morawiecki: jeśli będzie potwierdzenie, dopuścimy szczepienie dzieci poniżej 12. roku życia
Morawiecki: jeśli będzie potwierdzenie, dopuścimy szczepienie dzieci poniżej 12. roku życiaTVN24

"Realne jest każde rozwiązanie"

Andrusiewicz mówił także o szczepieniach dzieci i perspektywach na nadchodzący rok szkolny.

- Liczymy, że do końca września uda nam się wdrożyć program szczepień grupy wiekowej 5-12 lat, a do końca roku dodatkowo wdrożyć szczepienia w grupie od pół roku do 5. roku życia - powiedział rzecznik. Zaznaczył, że rząd w tej kwestii czeka na rekomendację koncernu Pfizer, którą firma ma przedstawić Europejskiej Agencji Leków we wrześniu.

Jak zaznaczył, "jest to niezwykle istotne także pod kątem roku szkolnego i bezproblemowego powrotu dzieci do szkół".

Zapytany, czy możliwe jest, że pozostanie hybrydowy model nauczania, Andrusiewicz odparł: - Jeżeli nie będziemy się szczepić, to realne jest każde rozwiązanie.

"Gros osób, które dziś się zakażają, to są osoby młode"

Rzecznik resortu zdrowia odniósł się też do skali zakażeń w Polsce. Zaznaczył, że 50 procent zakażeń stanowią osoby do 40. roku życia. - Natomiast osoby od 65. roku życia to jest 27 procent. Widać więc, że gros osób, które dziś się zakażają, to są osoby młode - powiedział Andrusiewicz. Podkreślił, że "najwięcej zakażeń jest nadal w grupie wiekowej 21-30 lat". - Obserwujemy wzmożenie tego trendu. Większość z tych osób jest niezaszczepionych - wskazał.

Zwrócił uwagę, że od stycznia - od kiedy podawana jest w Polsce druga dawka szczepionki - na 1 000 300 osób, które zachorowały na COVID-19, jedynie 8,5 tysięcy stanowiły osoby w pełni zaszczepione, u których upłynęło 14 dni od drugiej dawki, co stanowi 1 procent. Jak dodał - Od stycznia 46 tysięcy 100 osób zmarło, z tego w pełni zaszczepionych było 635 z nich, co stanowi 1,3 procent. - Widzimy więc, w jakim stopniu szczepienia w Polsce chronią obywateli przed zakażeniem - powiedział Andrusiewicz, apelując do Polaków o zaszczepienie się.

Podkreślił, że szczepienia mogą uchronić przed czwartą falą. - Widzimy, że liczba zakażeń w Europie rośnie - Wielka Brytania, Holandia, Dania, Francja, Niemcy - jednak osoby zaszczepione nie trafiają do szpitali. Większość zakażeń jest w grupach wiekowych, które jeszcze się nie zaszczepiły - mówił. Przypomniał, że w przypadku wątpliwości można skorzystać z infolinii NFZ i wyjaśnić wszelkie zawiłości.

Andrusiewicz: ponad 50 tysięcy Polaków nie stawiło się po drugą dawkę szczepionki

Jak zaznaczył Andrusiewicz, obecnie część osób korzysta z możliwości zaszczepienia się drugą dawką szczepionki przeciw COVID-19 w dowolnym punkcie w Polsce, także podczas pobytu na urlopie. - Niestety, to się rozkłada tak po połowie - połowa korzysta z tej możliwości zaszczepienia się w innym punkcie, ale połowa nie korzysta w ogóle z przyjęcia drugiej dawki szczepionki. W tej chwili, licząc od początku czerwca, ta liczba niestawiennictwa na drugą dawkę to już jest w granicach 52-53 tysiące osób - poinformował.

Zdaniem Andrusiewicza część osób "zdaje się wypierać ze swojej świadomości to, że mamy epidemię". - Pamiętajmy, że teraz szczepienia są realizowane w minimalnych odstępach czasowych, więc możliwość zaszczepienia się później nadal istnieje - zastrzegł.

Andrusiewicz wyjaśnił, że optymalny czas, kiedy pacjent powinien zgłosić się na przyjęcie drugiej dawki szczepionki określają "widełki czasowe". - Nawet po tym czasie - jak wynika z badań - szczepienie może jest troszeczkę mniej skuteczne, ale nadal skutecznym jest - zaznaczył.

Przypomniał, że konsultanci Narodowego Funduszu Zdrowia nadal dzwonią do osób, które jeszcze się nie zaszczepiły i zachęcają do szczepień. - Rzeczywiście część osób wyraża wolę zaszczepienia i mówi, że ma problem z zapisaniem się, brak im czasu i to wyjście naprzeciw przez konsultantów infolinii NFZ rozwiązuje te problemy - ocenił Andrusiewicz.

"Wszystko w naszych rękach"

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska pytany był w czwartek w Programie I Polskiego Radia, czy uważa, że czwarta fala pandemii jest nieuchronna. - Myślę, że tak, ale jestem przekonany, że to nie będzie taka skala jak w trzeciej fali - ocenił Kraska. Jak podkreślił, odsetek przetestowanych próbek, w których wykryto wariant Delta koronawirusa wzrósł z 8 procent w połowie czerwca do 27 procent obecnie, co, jak ocenił, wskazuje na dynamiczny wzrost udziału wariantu Delta w ogólnej liczbie zakażeń koronawirusem.

- Trudno w tej chwili powiedzieć, czy to będzie połowa sierpnia, czy wrzesień, czy październik. To będzie oczywiście zależało od liczby osób, które się zaszczepią, a więc jak zawsze wszystko w naszych rękach - ocenił.

Wiceminister podkreślił również, że w tym momencie w Polsce nie ma żadnych planów wprowadzania obowiązku szczepienia przeciw COVID-19. Dodał, że "obserwujemy sytuację, która dzieje się w Europie; to, że niektóre kraje planują wprowadzać szczepienia obowiązkowe, również bacznie obserwujemy".

- Na razie sytuacja w Polsce jest stabilna i takiego obowiązku na pewno nie planujemy - zaznaczył. Ocenił, że nie ma również potrzeby wprowadzać obowiązku szczepień dla medyków, gdyż ponad 90 procent osób wykonujących zawody medyczne jest już zaszczepionych.

Dr Grzesiowski o możliwości wprowadzania obowiązkowych szczepień "dla zawodów opiekuńczych lub usługowych"
Dr Grzesiowski o możliwości wprowadzania obowiązkowych szczepień "dla zawodów opiekuńczych lub usługowych"TVN24

Apel o przyspieszenie akcji szczepień

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oświadczyło w środę, że według jego szacunków do końca sierpnia 90 procent wszystkich zakażeń koronawirusem w Unii Europejskiej będzie wywołanych wariantem Delta.

W związku z tymi szacunkami Europejska Agencja Leków (EMA) zaapelowała o przyśpieszenie kampanii szczepień i podkreśliła, że do ochrony przed wysoce zaraźliwym wariantem niezbędne są dwie dawki szczepionki.

Polscy pacjenci otrzymują szczepionkę przeciw COVID-19 jednej z czterech firm. Tylko szczepionka Jannsen (Johnson & Johnson) jest jednodawkowa. Pozostałe wymagają powtórzenia dawki. Preparatami firm Moderna, AstraZeneca i Jannsen szczepione są osoby od 18. roku życia. Od 7 czerwca preparatem firmy Pfizer/BioNTech, obok osób pełnoletnich i w wieku 16-18, lat mogą być szczepione także dzieci w wieku 12-15 lat

Autor:mart, momo/kg

Źródło: TVN24, PAP

Pozostałe wiadomości