Śledztwo ws. strzelaniny w Jankach

 
Sprawca strzelaniny nadal jest poszukiwany, helikopter odnalazł tylko jego auto
Źródło zdj. gł.: PAP
Śledztwo ws. śmiertelnego postrzelenia 45-letniego mężczyzny w podwarszawskich Jankach wszczęła pruszkowska prokuratura. Sprawca - obywatel Turcji - nadal jest poszukiwany.

- Przesłuchiwani są świadkowie (wśród nich jest Turek, który był wówczas w hurtowni gdzie padły strzały - red.). Trwają oględziny dwóch samochodów - tego, do którego wsiadł ranny mężczyzna oraz toyoty celica, którą uciekał sprawca - powiedział Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej.

Dodał, że we wtorek ma zostać też przeprowadzona sekcja zwłok śmiertelnie postrzelonego mężczyzny.

Według dotychczasowych ustaleń, do postrzelenia doszło gdy 45-letni Polak przyjechał do jednej z hurtowni odzieżowych, w pobliżu centrum handlowego Janki, "w celu dokonania transakcji wymiany walut".

Pomiędzy nim a obywatelem Turcji doszło prawdopodobnie do kłótni, w efekcie której cudzoziemiec oddał w jego kierunku dwa strzały. Jeden z nich był celny.

Ranny Polak wybiegł z hurtowni i zatrzymał jadący pobliską drogą samochód. To właśnie kierująca autem kobieta powiadomiła policję. Zauważyła, że 45-latek jest ranny i krwawi, zjechała na stację benzynową i zadzwoniła pod alarmowy numer. Wezwano pogotowie. Mimo reanimacji mężczyzny nie udało się uratować.

Policja ostrzega

Tymczasem - jak ustalili policjanci - sprawca - uciekał czerwoną toyotą celicą. Informacje podano mediom, funkcjonariusze apelowali o pomoc. Wieczorem policyjny śmigłowiec "namierzył" samochód w lesie, w podwarszawskim Raszynie, a policja upubliczniła rysopis poszukiwanego mężczyzny, 30-letniego Eryka Ahmeta.

Według policji ma on potężną budowę ciała, ok. 182 cm wzrostu, waży ok. 110 kg. Ma piwne oczy, ciemne szpakowate włosy i nosi okulary w cienkiej, złotej oprawie. W chwili gdy doszło do strzelaniny ubrany był w granatowy sweter, szarą koszulę, ciemne, granatowe spodnie. Miał na sobie czarny bezrękawnik, bez kaptura.

Policja nadal apeluje o kontakt do osób, które go widziały lub wiedzą gdzie może się ukrywać. Ostrzega równocześnie, że może on mieć przy sobie broń.

Źródło: PAP

Czytaj także: