We wtorek Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych ukarała naganą dwóch posłów PiS Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego w związku z ich nieobecnościami na posiedzeniach Sejmu. Obaj posłowie otrzymali azyl polityczny na Węgrzech.
Do niecodziennej sytuacji doszło we wtorek po posiedzeniu komisji. "Widzieliście kiedyś, żeby poseł PiS uciszał innego posła PiS? To posłuchajcie" - napisała na platformie X reporterka "Faktów" TVN i TVN24 Arleta Zalewska, zamieszczając pełne nagranie sytuacji.
W nawiązaniu do decyzji sejmowej komisji reporterka zapytała Terleckiego o to, czy "zabrałby pieniądze Ziobrze za to, że nie przychodzi do Sejmu".
- Jak nie przychodzi, to trudno - odpowiedział Ryszard Terlecki. Dopytywany, czy "powinny być ucięte uposażenie i dieta", stwierdził: - Właśnie nie wiem, jak to jest w przepisach.
Kaleta uciszył posła PiS
Nagle do rozmowy wtrącił się Sebastian Kaleta. - Może pan się w tej sprawie nie wypowiada - powiedział. Po chwili dodał, że on "chciałby wypowiedzieć się w tej sprawie".
Kiedy Arleta Zalewska zwróciła uwagę, że prowadzi rozmowę z Ryszardem Terleckim, ten powiedział, że to "ciekawe - może się coś dowiemy".
- Pan minister Ziobro jest obiektem represji politycznych, o czym pan poseł pewnie wie. Powinien otrzymywać (wynagrodzenie) z tego powodu, że przyczyny, dla których fizycznie nie przebywa w Sejmie, są przyczynami obiektywnymi, od niego niezależnymi, bo jest obiektem represji politycznych - mówił Kaleta. - No i mamy odpowiedź - skomentował Terlecki.
Opracował Adam Styczek/ads
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24