Chłopiec przewrócił się na rowerze i nóż wbił mu się w serce. Prokuratura wszczęła śledztwo

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
asty,mag//now,ec
Źródło:
TVN24
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 14-latka w RudnikuTVN 24 Katowice
wideo 2/4
TVN 24 KatowiceProkuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 14-latka w Rudniku

Czterech nastolatków jechało rowerami, jeden przewrócił się i upadł na nóż, który trzymał w dłoni. Po dwugodzinnej reanimacji chłopiec został przetransportowany do szpitala, ale nie udało się go uratować. Jest prokuratorskie śledztwo.

- Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym - mówi Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie o tragedii, która rozegrała się w Rudniku Wielkim w poniedziałek.

Po godzinie 19 czternastolatek przewrócił się na rowerze i w klatkę piersiową bił mu się nóż, który trzymał w ręce. - Do zdarzenia doszło na drodze, dlatego zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy. Musimy ustalić, czy nie przyczyniły się do niego osoby trzecie - dodaje Ozimek.

Na środę zaplanowano sekcję zwłok 14-latka.

Ratownicy: noża w ranie nie było

Jak przekazał nam Paweł Melka z Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie, służby ratunkowe zostały poinformowane o wypadku w poniedziałek około godziny 19.30.

Do szpitala czternastolatek został przetransportowany o 21, bez noża w ciele.

- Trafił do nas bardzo późno - mówił Zbigniew Bajkowski, dyrektor wojewódzkiego szpitala specjalistycznego w Częstochowie. - Nie wiem, dlaczego tak się stało, od tego jest policja. Natomiast czas zagrał rolę. Przyjechał pod urządzeniem, które zajmuje się mechanicznym masażem klatki piersiowej. Ale z tego, co mówili mi lekarze, serce nie podjęło akcji. Z góry było to skazane na niepowodzenie. On był wykrwawiony - dodał dyrektor.

14-latek miał ranę serca.

Przewrócił się na rowerze, nóż wbił mu się w serceTVN24

- Ratownicy znaleźli poszkodowanego z raną kłutą w klatce piersiowej na prawo od mostka, bez narzędzia, które tę ranę spowodowało. Sekcja zwłok wszystko wyjaśni, ale z doświadczenia wiem, że w przypadku noża nie ma to znaczenia. Czy jest, czy go nie ma w ranie, krew i tak się leje - mówił dyrektor pogotowia w Częstochowie Marian Nowak.

Reanimację kilka minut po godzinie 19 rozpoczęli ratownicy z najbliższych Woźnik, a potem kontynuował zespół specjalistyczny z lekarzem z Częstochowy. Prócz mechanicznej resuscytacji zastosowali dożylną farmakoterapię, chłopiec był cały czas monitorowany.

- Akcja serca od początku była zatrzymana i nie udało jej się przywrócić. Bez przywrócenia akcji serca pacjenta nie transportuje się karetką i nie przeprowadza się operacji - dodał Nowak.

O 20 nastolatek został przekazany zespołowi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Krakowa.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

W miejscowości Rudnik Wielki doszło do wypadku z udziałem chłopca jadącego na rowerzeTVN24

Chłopca zabrało pogotowie lotnicze

Według wstępnych ustaleń grupa czterech nastoletnich chłopców w wieku około 15 lat jechała na rowerach. Jeden z nich bawił się nożem. - Przewrócił się na rowerze i nóż wbił mu się w klatkę piersiową - powiedział Paweł Melka z częstochowskiej straży pożarnej. Przekazał, że poszkodowany nastolatek był nieprzytomny. - Na miejscu były zespoły ratownictwa medycznego, które udzielały pomocy medycznej, przybyły też zastępy państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Miały za zadanie zabezpieczyć lądowisko dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - wyjaśniał.

- Po długotrwałej reanimacji chłopiec został przetransportowany Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do szpitala w Częstochowie - powiedział strażak.

We wtorek rano Zbigniew Bajkowski poinformował, że nastolatek zmarł. Policja wstępnie uznała, że był to nieszczęśliwy wypadek.

Autor:asty,mag//now,ec

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24