We wtorek Komitet Polityczny PiS zatwierdził listę osób, które nie złożyły w wymaganym terminie właściwego oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń. Są to - jak mówił rzecznik partii Rafał Bochenek - 44 osoby, nie tylko związane ze stowarzyszeniem Morawieckiego Rozwój Plus, ale też takie, które złożyły oświadczenie na niewłaściwym formularzu. Sprawa - zgodnie ze statutem partii - została przekazana do rzecznika dyscypliny partyjnej.
Do decyzji Komitetu Politycznego odniosła się w środę członkini stowarzyszenia Rozwój Plus, posłanka Monika Pawłowska.
"Sprawa jest chyba oczywista ze strony PiS i żaden rzecznik dyscyplinarny tego nie zmieni. Wyrzucili nas z partii, wyrzucili z klubu w sposób bardzo, nazwijmy to kulturalnie, nieelegancki" - napisała w długim wpisie na X.
Monika Pawłowska: usunięto nas ze wszystkich form komunikacji
W ubiegły piątek "usunięto nas ze wszystkich możliwych form komunikacji - od monitoringu mediów po informacje dotyczące posiedzenia, przez wszystkie listy mailingowe i chaty" - napisała Pawłowska.
"Jak miałby wyglądać powrót?" - pytała Pawłowska. "Nie róbmy sobie żartów, jesteśmy poważnymi ludźmi. Zwłaszcza po tak brutalnych atakach i tyłu kłamstwach rzuconych w stronę członków Rozwój Plus" - dodała. Zdaniem posłanki poseł Dariusz Matecki i - jak napisała - "to całe mierne towarzystwo urządza hejt, ordynarnie kłamie, grozi i atakuje ze wszystkich stron".
To nie pierwsze spięcie między Pawłowską a Mateckim w ostatnim czasie. W zeszłym tygodniu poseł PiS ocenił, że osoby takie jak Pawłowska "nie powinny się nawet zbliżać do konserwatywnych partii", co spotkało się z odpowiedzią posłanki.
W środowym wpisie Pawłowska podkreśliła także, że "trzeba zająć się Polską, a nie jakimś smutnym serialem, byle by grupa ojkofobów z przerośniętym ego mogła przez chwilę poczuć się lepiej".