Prokuratura analizuje umorzenie śledztwa związanego z aferą hazardową

Urzędnicy Ministerstwa Finansów od siedmiu lat wiedzieli o nieprawidłowościach w branży hazardowej [materiał programu "Uwaga!" TVN z 2010 roku]
Urzędnicy Ministerstwa Finansów od siedmiu lat wiedzieli o nieprawidłowościach w branży hazardowej [materiał programu "Uwaga!" TVN z 2010 roku]
Źródło: UWAGA TVN, fot. TVN24
Prokuratura Krajowa "analizuje" decyzję o umorzeniu śledztwa dotyczącego odpowiedzialności urzędników rządów PiS i PO za aferę "jednorękich bandytów". To efekt dzisiejszej publikacji portalu tvn24.pl o "cichym umorzeniu głośnej afery".

O działaniach departamentu do spraw przestępczości gospodarczej poinformowała dziś rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

- Nastąpiło to na polecenie Bogdana Święczkowskiego, zastępcy prokuratora generalnego - przekazała Bialik.

Teraz Prokuratura Krajowa ma sprawdzić, czy w Poznaniu zgromadzono “wszystkie dowody niezbędne do wyjaśnienia okoliczności sprawy a także czy wydane postanowienie o umorzeniu śledztwa było zasadne”. Jak wyjaśniła Ewa Bialik, analiza nie będzie błyskawiczna, ponieważ akta sprawy liczą 360 tomów po 200 stron, a samo postanowienie o umorzeniu śledztwa liczy ponad 1300 stron.

Urzędnicy z PiS i z PO

Jak dziś informowaliśmy, śledztwo zostało umorzone bez rozgłosu, jeszcze w marcu, przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. Dotyczyło odpowiedzialności wysokich urzędników za patologie na rynku automatów do gier hazardowych, tzw. jednorękich bandytów. Przez całe lata pozwalały one na grę o wysokie stawki - z wygranymi i przegranymi - po kilkadziesiąt tysięcy zł. Tymczasem właściciele opłacali podatki jak za legalne automaty, które pozwalały jedynie na niskie wygrane. Według danych, które przedstawiała prokuratura, straty z tego tytułu mogły sięgać miliarda złotych miesięcznie.

W śledztwie, które najpierw było prowadzone w Białymstoku i w atmosferze skandalu przeniesione do Poznania, zarzuty usłyszało siedmiu wysokich rangą urzędników.

Najwyższym rangą urzędnikiem, który usłyszał zarzuty, była Anna C. Pełniła ona funkcję wicedyrektora Służby Celnej zarówno w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości (2005-2007), jak i później.

Prokuratorzy zarzucali Annie C. przestępstwo przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w latach 2005-2009.

Czytaj więcej w dzisiejszym tekście o aferze "jednorękich bandytów".

Autor: Robert Zieliński (r.zielinski@tvn.pl) / Źródło: tvn24.pl, PAP

Czytaj także: