Prezydent Olsztyna zatrzymany

Andrzej Tokarzewski, rzecznik Białostockiego Sądu Okręgowego
Andrzej Tokarzewski, rzecznik Białostockiego Sądu Okręgowego
Źródło: TVN24
Prezydent Olsztyna Czesław Małkowski dzisiejszą noc spędzi już za kratami. Został zatrzymany przez policję krótko po tym, jak Sąd Okręgowy w Białymstoku zdecydował, że Małkowski zostanie aresztowany na trzy miesiące. Urzędnik jest podejrzany o gwałt i molestowanie pracownic olsztyńskiego ratusza.

Sędziowie uwzględnili zażalenie prokuratury na decyzję sądu pierwszej instancji, który nie zgodził się na aresztowanie prezydenta Olsztyna. Dwa tygodnie temu Sąd Rejonowy w Białymstoku zastosował wobec Małkowskiego jedynie zakaz pełnienia obowiązków prezydenta Olsztyna. Po odwołaniu prokuratury decyzja została zmieniona przez drugą instancję.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O OLSZTYŃSKIEJ SEKSAFERZE

Prokuratura domagała się aresztu dla prezydenta Olsztyna, bo utrzymywała, że realna jest obawa matactwa. Śledczy zwracali także uwagę na fakt, że podejrzanemu grozi surowa kara.

Prezydent Małkowski powtarza: jestem niewinny

Prezydent Małkowski powtarza: jestem niewinny

Prezydent nie przyznaje się do winy

Prokuratura nie podaje szczegółów zarzutów postawionych Małkowskiemu. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że jest wśród nich zarzut molestowania i gwałtu na ciężarnej kobiecie. Gdy w mediach pojawiły się te takie zarzuty, Małkowski zaprzeczał.

Sprawa trafiła do Białegostoku z prokuratury olsztyńskiej, która złożyła wniosek o jej wyłączenie, ze względu na możliwość pojawienia się ewentualnych zarzutów o brak bezstronności. Śledztwo przeciwko Czesławowi Małkowskiemu wszczęto po cyklu publikacji "Rzeczpospolitej".

Urzędniczka: Tak rozmawiałam z Małkowskim

Urzędniczka: Tak rozmawiałam z Małkowskim

"Pół godziny się myłam, żeby zmyć ten brud"

"Pół godziny się myłam, żeby zmyć ten brud"

Śledczy dysponują zeznaniami pokrzywdzonych kobiet. Dotrali do nich również reporterzy programu "Uwaga" TVN. Jedna z nich opowiada jak prezydent położył ją na stole i zmusił do czynności seksualnych. - Podniesiono mi spódnicę do góry i podwinięto nogi, ja mogłam tylko mówić, żeby tego nie robił i prosić… Nawet rękoma nie mogłam się bronić, bo nie sięgałam. Prosiłam go, żeby tego nie robił, bo jestem tuż przed porodem – opowiadała reporterom "Uwagi".

Molestowana przerywa milczenie

Molestowana przerywa milczenie

POKRZYWDZONE KOBIETY OPOWIADAJĄ

Na kolejnym nagraniu inna pracownica mówi: - Po jednym z "tych" dni musiałam przez pół godziny myć się pod prysznicem, żeby zmyć brud, którym obdarował mnie Małkowski.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Czytaj także: