Z Centrum Kosmicznego Johna F. Kennedy'ego na przylądku Canaveral na Florydzie wyleciała w kosmos misja Artemis II. Start odbył się w środę o godzinie 18.35 czasu lokalnego (w Polsce była godz. 0.35 w czwartek).
Pierwsze minuty w przestrzeni pozaziemskiej
Pierwsze minuty po starcie wiążą się z wieloetapową procedurą. Po odłączeniu rakiety SLS od systemów naziemnych rozpoczęło się wznoszenie - około minuty po starcie system osiągnął prędkość ponaddźwiękową, a po dwóch nastąpiło odrzucenie napędów pomocniczych na paliwo stałe. Następnie rakieta pozbyła się zbędnego już systemu przerwania startu, zaś po około ośmiu minutach pierwszy człon oddzielił się od drugiego. Kolejnym kamieniem milowym okazało się rozwinięcie "skrzydeł" Oriona, czyli paneli słonecznych zasilających kapsułę. Następne procedury dotyczyły ustabilizowania trajektorii Oriona.
Jak podał administrator NASA Jared Isaacman, około 50 minut po starcie doszło do tymczasowej, częściowej utraty kontaktu ze statkiem. Załoga Oriona słyszała sygnały z kontroli misji, ale nie mogła na nie odpowiedzieć. System działa prawidłowo, ale NASA nie ustaliła jeszcze przyczyny problemu.
Tak wyglądały ostatnie przygotowania
Około godziny 21 czasu polskiego astronauci przebywali już w kapsule Orion, a w okolicach godz. 23 trwała procedura zamykania włazu do niej. Udało się ją przeprowadzić z sukcesem. Pół godziny przed startem poprawiła się także pogoda. Prawdopodobieństwo wystąpienia korzystnych do startu warunków atmosferycznych wynosiło 90 procent.
Rzecznik NASA Derrol Nail przekazał około godziny 23.30 czasu polskiego, że odnotowano anomalne odczyty temperatury akumulatora w jednym z systemów przerwania startu. Według oceny NASA problem wynikał z błędnego odczytu jednego z czujników i nie miał prawa wpłynąć na dzisiejszy start.
Agencja informowała także o problemie technicznym z systemem przerywania lotu (FTS), jednak został on wyeliminowany bez konieczności przerywania odliczania.
- Miesiące, lata czekania na tę misję. Zbliżamy się do tego startu - przekazał z Florydy reporter TVN24 BiS Hubert Kijek.
System przerywania lotu pozwala kontroli misji wysłać sygnał w celu zniszczenia rakiety, gdyby ta zboczyła z kursu i zagrażała bezpieczeństwu publicznemu. Bez pewności, że system ten działa prawidłowo, start nie doszedłby do skutku.
Artemis II. Lot wokół Księżyca
Załogę misji Artemis II tworzą astronauci NASA: Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch, a także astronauta Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej (CSA) Jeremy Hansen. Koch jest pierwszą kobietą, Glover pierwszym Afroamerykaninem, a Hansen pierwszym Kanadyjczykiem, którzy polecieli na orbitę Księżyca.
Misja ma potrwać 10 dni. Pierwotnie start miał się odbyć 8 lutego, ale z powodu problemów technicznych przełożono go najpierw na początek marca, a potem na kwiecień.
Przygotowania do powrotu człowieka na Księżyc
Ostatni raz człowiek dotarł na Księżyc w 1972 roku, czyli ponad pół wieku temu, w ramach misji Apollo 17. Wówczas po powierzchni naszego naturalnego satelity chodzili Gene Cernan i Harrison "Jack" Schmitt. Od tamtej pory żaden człowiek nie tylko nie lądował na powierzchni Srebrnego Globu, ale nawet nie poleciał na orbitę wokół niego - wszelkie późniejsze misje księżycowe były bezzałogowe.
W ramach programu Artemis, którego celem jest ustanowienie stałej obecności człowieka na Księżycu, w listopadzie 2022 roku przeprowadzono misję Artemis I. Jej celem było wejście statku kosmicznego Orion na orbitę wokół Księżyca i powrót na Ziemię. To ten sam statek, na którego pokładzie znajdą się astronauci uczestniczący w misji Artemis II.
Pierwotnie planowano, że ludzie ponownie staną na Księżycu podczas Artemis III. W ostatnim czasie NASA zdecydowała jednak, że planowana na połowę 2027 roku misja będzie polegała na testowaniu zintegrowanych systemów i zdolności operacyjnych na orbicie okołoziemskiej. Ludzie mają polecieć na Srebrny Glob w ramach misji Artemis IV, która ma się odbyć na początku 2028 roku.
Źródło: PAP, tvnmeteo.pl, NASA
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH