Premier kieruje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. "Sędziowie Sądu Najwyższego chcą się postawić ponad konstytucją"

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
ads,js/pm
Źródło:
TVN24, PAP
Morawiecki: część sędziów SN przypisuje sobie prawo do stanowienia prawaTVN24
wideo 2/32
TVN24Morawiecki: część sędziów SN przypisuje sobie prawo do stanowienia prawa

Część sędziów Sądu Najwyższego przypisuje sobie prawo do stanowienia prawa, podczas gdy takie prawo w porządku konstytucyjnym państwa polskiego ma wyłącznie Sejm i Senat. Przypisuje sobie również kompetencje Trybunału Konstytucyjnego - ocenił w piątek premier Mateusz Morawiecki. Wcześniej rzecznik rządu Piotr Mueller poinformował, że premier zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie przepisów, na mocy których trzy izby Sądu Najwyższego podjęły czwartkową uchwałę.

Sąd Najwyższy w składzie trzech izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wydał w czwartek uchwałę dotyczącą legalności zasiadania w składach sędziowskich osób wybranych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Stwierdził, że jeśli w składzie Sądu Najwyższego zasiada osoba powołana na sędziego SN na wniosek nowej KRS, skład jest nieprawidłowo obsadzony.

W odniesieniu do sądów powszechnych i wojskowych Sąd Najwyższy uznał, że skład orzekający z osobą powołana na sędziego z rekomendacji nowej KRS jest nieprawidłowo obsadzony, "jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności".

"Sąd Najwyższy przypisuje sobie również kompetencje Trybunału Konstytucyjnego"

Premier Mateusz Morawiecki pytany był na briefingu w Warszawie, czy czwartkowa uchwała Sądu Najwyższego obowiązuje. Szef rządu odpowiedział, że "powiedzieć, że wobec tej uchwały są zastrzeżenia, to tak jakby nic nie powiedzieć". Według niego, wielu prawników wskazuje na "bardzo poważne zastrzeżenia".

- O tym, czy istnieje spór kompetencyjny, a pani marszałek (Sejmu) we właściwy sposób skierowała do Trybunału Konstytucyjnego pytanie w kontekście tego sporu, rozstrzygnąć tego typu spór kompetencyjny jest władny wyłącznie Trybunał Konstytucyjny, do tego przecież został w konstytucji powołany. To pierwszy obszar, w którym widać, że ta uchwała wymaga weryfikacji - powiedział Morawiecki.

- Ale chcę z całą mocą podkreślił, że ta sprawa jest bardzo poważną sprawą, ponieważ część sędziów Sądu Najwyższego przypisuje sobie prawo (...) do stanowienia prawa, podczas gdy takie prawo ma wyłącznie Sejm i Senat w porządku konstytucyjnym państwa polskiego i stąd moje bardzo poważne wątpliwości co do tej ustawy - dodał.

W jego ocenie, "Sąd Najwyższy przypisuje sobie również kompetencje Trybunału Konstytucyjnego". 

Premier mówił, że zgodnie z konstytucją "pan prezydent jest ostateczną instancją, która powołuje sędziów". - Jeżeli następują jakiekolwiek wątpliwości w powoływaniu na wcześniejszych etapach procedury, to prerogatywa prezydenta sanuje te nieprawidłowości - dodał. 

Premier: wniosek do TK ma na celu zlikwidowanie chaosu prawnego

- Jeśli dopytujecie mnie państwo o moją opinię w przeszłości powoływanych sędziów, to mogę powiedzieć tak: jako aktywny, bardzo młody działacz podziemnych struktur opozycyjnych opozycji demokratycznej przez 25 lat, 30 lat wolnej Polski, byłem i jestem oburzony, że jest wielu sędziów stanu wojennego, sędziów mianowanych przez Radę Państwa PRL, którzy jeszcze cały czas mogą orzekać, ale to nie jest moja prerogatywa, żeby rozstrzygać o tym, czy ich wyroki, które wydają, są zgodne z prawem, czy nie - powiedział Morawiecki.

Podkreślił, że "przyjmuje, według porządku konstytucyjnego państwa polskiego, że są one zgodnie z prawem, ponieważ przyjmuje, że taka jest polska konstytucja". - Sędziowie Sądu Najwyższego wczorajszą uchwałą chcą się postawić ponad konstytucją. To jest absolutnie niedopuszczalne i dlatego składam wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zweryfikowanie tego" - dodał.

Jak mówił szef rządu, wniosek "ma na celu uniknięcie jakichkolwiek wątpliwości i zlikwidowanie tej sytuacji, w którą możemy zostać niejako wbudowani, sytuacji chaosu prawnego, bałaganu prawnego, sytuacji, która jest bardzo niebezpieczna dla porządku prawnego i dla ustroju Rzeczypospolitej”.

- Jako prezes Rady Ministrów nie mogę na to pozwolić, oczywiście w granicach moich kompetencji, prerogatyw - powiedział. 

Wniosek o rozpatrzenie sprawy w trybie przyspieszonym

Wcześniej rzecznik rządu Piotr Mueller informował na konferencji w piątek, że premier Mateusz Morawiecki skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały SN.

- Wniosek ma na celu jednoznaczne wyjaśnienie wątpliwości prawnych, pojawiających się w związku z wczorajszą uchwałą Sądu Najwyższego - mówił rzecznik.

Jak dodał, premier zwrócił się o to, żeby Trybunał rozpatrzył sprawę w pełnym składzie i w trybie przyspieszonym.

Zdaniem Muellera, uchwała Sądu Najwyższego "wprowadza chaos na niespotykaną do tej pory skalę" i "zmierza do podważenia zasad ustrojowych państwa".

Mueller: SN nie ma kompetencji do uchylania obowiązujących przepisów

- Sąd Najwyższy nie ma kompetencji do tego, aby tworzyć treść obowiązujących w Polsce przepisów prawa - to kompetencja zastrzeżona dla Sejmu i Senatu oraz dla organów wykonawczych, jeżeli oczywiście otrzymają stosowne upoważnienie w ustawie. Ponadto Sąd Najwyższy nie ma kompetencji do uchylania obowiązujących w Polsce przepisów ustaw - ta kompetencja jest zastrzeżona dla Trybunału Konstytucyjnego - mówił na konferencji rzecznik rządu.

Dodał, że SN nie ma także "kompetencji do tego, aby ustalać, kto jest, a kto nie jest sędzią w Polsce". - Ta kompetencja jest zastrzeżona dla prerogatywy prezydenta i również jest uregulowana w konstytucji - powiedział.

Mueller: premier zdecydował się skierować do TK wniosek o zbadanie przepisów zastosowanych w uchwale SN
TVN24

Rzecznik rządu: w naszym przekonaniu Izba Dyscyplinarna SN nadal funkcjonuje

Rzecznik rządu był pytany na piątkowym briefingu w Warszawie, kto ma zajmować się postępowaniami dyscyplinarnymi, skoro według Sądu Najwyższego Izba Dyscyplinarna SN formalnie nie istnieje.

Odpowiedział, że rozstrzygnięcie w sprawie postępowania dyscyplinarnego wydaje właściwa izba sądu. - W tym zakresie Izba Dyscyplinarna, która w naszym przekonaniu dalej funkcjonuje i może pełnić swoje funkcje - sprecyzował.

Laskowski: Izba Dyscyplinarna nie jest sądem
TVN24

Mueller: wniosek premiera zawiera tezę, że sędziowie wskazani przez KRS nadal są sędziami

Rzecznik rządu pytany, czy sędziowie wskazani przez nową KRS powinni przystępować do orzekania, czy się od tego uchylić, odparł, że "Sąd Najwyższy nie ma kompetencji do tego, aby decydować o tym, czy ktoś jest sędzią, czy nie".

- Ten wniosek (premiera do TK - red.) będzie zawierał taką tezę, że ci sędziowie cały czas są sędziami Rzeczypospolitej, ponieważ zostali powołani zgodnie z prawem i powinni orzekać - podkreślił rzecznik rządu.

Co wynika z uchwały Sądu Najwyższego?

W czwartkowym posiedzeniu Sądu Najwyższego wzięło udział 59 sędziów trzech izb. 53 głosowało za przyjęciem uchwały, sześciu złożyło zdanie odrębne.

Uchwała składa się z czterech punktów:

- Sąd Najwyższy stwierdził, że jeśli w składzie zasiada osoba powołana na sędziego SN na wniosek nowej KRS, taki skład jest nieprawidłowo obsadzony.

- W przypadku sądów powszechnych i wojskowych sytuacja jest podobna, ale pod warunkiem, że wadliwość procesu powoływania sędziego "prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności".

- Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia.

- Natomiast w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN uchwała ma zastosowanie do orzeczeń tej Izby bez względu na datę ich wydania.

Źródło: TVN24, PAP

ads,js/pm