"Primaaprilisowy żart". Związki nauczycielskie krytycznie o propozycjach minister Zalewskiej

Polska

Minister uczestniczyła w spotkaniu konsultacyjnym z udziałem związkowcówtvn24
wideo 2/5

Przedstawiciele zrzeszających nauczycieli związków zawodowych negatywnie oceniają przygotowany przez MEN projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska poinformowała, że w czwartek planowane jest kolejne spotkanie kierownictwa resortu z przedstawicielami związków zawodowych.

Projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek był omawiany w poniedziałek w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" na spotkaniu minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej oraz przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego, Forum Związków Zawodowych (FZZ) i oświatowej "S".

ZNP domaga się wzrostu tzw. kwoty bazowej o 1000 zł, a FZZ chce wzrostu wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł.

"Primaaprilisowy żart"

- To dzisiejsze spotkanie uznaliśmy za primaaprilisowy żart. Myślę o projekcie rozporządzenia, który zwiększa wynagrodzenie zasadnicze od 121 do 166 złotych. Ja zderzyłem to, co nam dziś przedstawiono z tym, o czym pani minister pisała do nauczycieli w liście 14 grudnia ubiegłego roku, że wreszcie będziemy godnie zarabiać. Jeśli pod słowem "godnie" mieści się to, co dziś pani minister przedstawiła, to jest to nie do przyjęcia - powiedział po spotkaniu wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński.

Jak poinformował, ZNP domaga się zwiększenia w projekcie ustawy budżetowej na 2019 r. tzw. kwoty bazowej dla nauczycieli, służącej do obliczenia średniego wynagrodzenia, o 1000 zł, czyli do 3900 zł. Według wyliczeń związku takie zwiększenie kwoty bazowej oznacza wzrost wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli od 691 do 1139 zł brutto.

Forum Związków Zawodowych domaga się natomiast wzrostu wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu o 1000 zł brutto. Chce też określenia w rozporządzeniu, że dodatek za wychowawstwo wynosić ma 500 zł.

Roman Laskowski z Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" powiedział dziennikarzom po spotkaniu, że stanowisko jego związku wobec tego, co zaprezentowała minister edukacji, jest "niestety negatywne". - Miała być nowa informacja, a otrzymaliśmy od pani minister tę samą co wcześniej. Teraz czekamy na ruch premiera Mateusza Morawieckiego, który powinien wreszcie wysłuchać stanowiska NSZZ "Solidarność". Mówimy już od kwietnia, że pani minister, jako pierwszy nauczyciel, nie dba o nauczycieli. Chcielibyśmy wreszcie zobaczyć krok w pozytywną stronę - powiedział.

W czwartek kolejne spotkanie

Minister edukacji narodowej w poniedziałek przedstawiła związkowcom projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli. Zgodnie z nim płaca zasadnicza nauczycieli wzrośnie od 121 do 166 zł.

Anna Zalewska przypomniała, że będzie to druga z trzech zaplanowanych podwyżek. Pierwszą nauczyciele dostali w kwietniu 2018 r., a trzecią mają otrzymać w 2020 r.

- Chcemy tak realizować podwyżki, żeby wraz z wszystkimi dodatkami mogło to być średnio 1000 zł - zapewniła.

- W czwartek będziemy ze związkami zawodowymi pewnie długo rozmawiać, długo negocjować. Mamy nadzieję na rozmowy, które dadzą satysfakcję przede wszystkim nauczycielom, bo na nich nam szczególnie zależy - mówiła Zalewska.

Szefowa MEN przekazała, że "trwają prace nad zmianami". - W czwartek będziemy ustalać harmonogram - podała. - Każdy ze związków, oprócz kilku wspólnych postulatów, ma swoje własne. Będziemy musieli na ten temat dyskutować. Będziemy to czynić, mam nadzieję, z dużą satysfakcją dla obu stron, ale przede wszystkim, by system edukacji funkcjonował właściwie - powiedziała.

Jak wynagradzani są nauczyciele

Na tak zwane średnie wynagrodzenie nauczycieli składa się wynagrodzenie zasadnicze i dodatki określone w Karcie nauczyciela (jest ich 16). Wysokość części z dodatków przepisy wprost uzależniają od wysokości wynagrodzenia zasadniczego (chodzi na przykład o dodatek stażowy czy o wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe). Dlatego wzrost wynagrodzenia zasadniczego spowoduje automatyczny wzrost składników od niego zależnych.

Związki zawodowe od lat podkreślają, że wysokość średniego wynagrodzenia jest odległa od tego, co rzeczywiście otrzymują nauczyciele.

Autor: KB//rzw//kwoj / Źródło: TVN24, PAP