Sąd w Lesznie skazał Karolinę na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad matką. Wyrok nie jest prawomocny. - Koszmar zaczął się dwa lata temu. Córka nagle stała się wobec mnie bardzo agresywna, bez przerwy żądała pieniędzy - opowiadała na łamach "Faktu" matka Karoliny.
Jednak zdaniem Karoliny jej kontakty z matką wyglądały inaczej. - Między mną a mamą wybuchały konflikty, ale nigdy nie dochodziło do rękoczynów - zastrzega w rozmowie z lokalną telewizją. Dziewczyna złożyła odwołanie od wyroku i wydała oświadczenie. - Konflikty w mojej rodzinie toczą się od lat. Nie jestem w tej sprawie jedyną winną, co pragnę udowodnić w dalszym toku sprawy. O problemach w rodzinie nikogo nie informowałam z powodu wstydu i strachu – napisała. Dziewczyna zaznaczyła, że nie spodziewała się, że jej prywatne sprawy potoczą się w taki sposób. - Wynikało to z mojego braku wiedzy i nieświadomości – zapewniła.
Źródło: "Fakt", tvn24.pl, dziennik.pl, PAP