Mali pacjenci ewakuowani z "Korczaka"

Mali pacjenci ewakuowani z "Korczaka"
Mali pacjenci ewakuowani z "Korczaka"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Koniec protestu rodziców w łódzkim szpitalu im. Korczaka. Po trwającym ponad dobę sporze doszło do porozumienia. Troje dzieci wymagających opieki szpitalnej przewieziono do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. Do pokrycia kosztów pobytu pacjentów i ich rodziców zobowiązała się dyrekcja "Korczaka".
Dyrekcja na piśmie zadeklarowała pokrycie kosztów pobytu w Centrum Zdrowia Matki Polki.

Dyrekcja na piśmie zadeklarowała pokrycie kosztów pobytu w Centrum Zdrowia Matki Polki.

Ewakuacja drugi raz wstrzymana

Mali pacjenci mieli opuścić szpital już w czwartek rano. 100-letni budynek musi być ewakuowany, bo grozi zawaleniem. Na ewakuację kolejny raz nie zgodzili się jednak rodzice dzieci.

Jak przekonywali, w Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie miały trafić chore dzieci, nie ma wolnych miejsc. A przewiezieni wcześniej pacjenci leżą na korytarzach.

Co więcej, za przebywanie na sali z dziećmi, rodzice muszą płacić.

Dyrekcja obiecuje na piśmie

Do porozumienia doszło dopiero po godzinie 13. Rodzice trójki dzieci, które zostały jeszcze na oddziale zgodzili się na ewakuację po złożonej na piśmie deklaracji dyrektora placówki Wojciecha Szrajbera. W piśmie dyrekcja "Korczaka" zapewnia, że pokryje wszystkie koszty związane z pobytem dzieci w Centrum.

Przed godz. 14 rodzice i mali pacjenci zostali przewiezieni karetką do łódzkiego Centrum Zdrowia Matki Polki.

"Na własną odpowiedzialność"

Wojciech Szrajber, dyrektor "Korczaka": na szczęście udało się!

Wojciech Szrajber, dyrektor "Korczaka": na szczęście udało się!

W środę późnym wieczorem po całodziennym proteście rodziców dyrektor szpitala im. Kopernika, któremu podlega placówka, zdecydował o wstrzymaniu ewakuacji.

- Na własną odpowiedzialność zadecydowałem, że najmłodsi pacjenci pozostaną w szpitalu do rana – oświadczył w środę późnym wieczorem Wojciech Szrajber, dyrektor szpitala im. Kopernika, któremu podlega także placówka im. Korczaka.

Decyzję podjął po całodziennym proteście matek chorych dzieci. Nie chciały zgodzić się na przeniesienie maluchów do innego szpitala. Były tak zdeterminowane, że zadeklarowały nawet gotowość podpisania się pod pismem, z którego wynikałoby, że biorą odpowiedzialność za zdrowie swoich dzieci.

100-letniemu szpitalowi grozi zawalenie

Decyzję o zamknięciu jednego z budynków szpitala, w którym znajdują się dwa oddziały podjął nadzór budowlany. Ma ona "tryb natychmiastowej wykonalności", bo 100-letni budynek w każdej chwili może się zawalić. Szpital ma być odłączony od mediów i zabezpieczony przed "dostępem osób postronnych".

Policyjny negocjator w szpitalu

W środę po południu z protestującymi rodzicami spotkał się dyrektor szpitala i policyjny negocjator. Rozmowa i ostrzeżenia poskutkowały tylko częściowo. Na przewiezienie ich dzieci do innej placówki zgodziło się pięcioro rodziców.

W obronie "Korczaka"

"Korczak" to jedna z najstarszych placówek pediatrycznych w Polsce. Powstał ponad 100 lat temu, jego fundatorami byli Matylda i Edward Herbstowie.

Placówka miała być zamknięta już w ubiegłym roku, a budynek przekazany urzędowi marszałkowskiemu. Decyzję zmieniono po społecznych protestach.

Miejsce zdarzenia na Zumi.pl

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: