TVN24 | Polska

Krystyna Pawłowicz "świadomie naraziła dziecko na niebezpieczeństwo". Po dwóch dobach skasowała wpis

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
mart,
akr/kg//rzw,
adso
Źródło:
tvn24.pl, Interia, Rzeczpospolita, Onet, PAP
Prawniczka: osoby transpłciowe, niebinarne są niewidoczneTVN24
wideo 2/4
TVN24Prawniczka: osoby transpłciowe, niebinarne są niewidoczne

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich ma przyjrzeć się sprawie ujawnienia przez sędzię Trybunału Konstytucyjnego Krystynę Pawłowicz danych transpłciowego dziecka. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie chce złożyć poseł PO Cezary Tomczyk, a także Lewica. Po fali krytyki, w czwartek Pawłowicz skasowała swój wtorkowy wpis. Napisała później, że nie chciała "sprawić przykrości dziecku" i że je przeprasza.

Krystyna Pawłowicz na swoim profilu na Twitterze opublikowała informację w sprawie transpłciowego dziecka. Pawłowicz podała dane dziecka (imię oraz wiek), szkoły oraz dyrektorki. Napisała o uchwale, według której nauczyciele na prośbę rodziców będą zwracać się do dziecka, używając żeńskiego imienia. "Dane aktów stanu cywilnego zlekceważono" – stwierdziła.

Zajmująca się prawami osób transpłciowych Fundacja Trans-Fuzja przypomina, że jak wynika z badania opublikowanego w "Journal of Adolescent Health", "używanie zaimków i imienia osób transpłciowych zgodnych z ich tożsamością zmniejsza ryzyko samobójstwa o 65 procent".

OBEJRZYJ REPORTAŻ "WSZYSTKO O MOIM DZIECKU" W TVN24 GO

"Świadomie naraziła dziecko na niebezpieczeństwo"

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapowiedziało, że przyjrzy się sprawie podania przez sędzię danych dziecka – podaje Interia. Jak powiedziała dyrektor Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze RPO Magdalena Kuraś, "w świetle doniesień medialnych postępowanie dyrektorki szkoły było prawidłowe i miało na celu zapewnienie poszanowania godności i bezpieczeństwa dziecka".

ZOBACZ WIĘCEJ: ROZMOWY Z RODZICAMI DZIECI TRANSPŁCIOWYCH

Poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie.

- Mój starszy syn ma 9 lat i nie wyobrażam sobie, co bym zrobił, gdyby coś takiego dotyczyło mojego dziecka – powiedział w "Onet Rano". Stwierdził też, że sędzia "świadomie naraziła dziecko na niebezpieczeństwo".

Międzynarodowy dzień widzialności osób transpłciowychTVN24

ZOBACZ WIĘCEJ: "Wolę mieć żywego syna niż martwą córkę"

Lewica zapowiada zawiadomienie do prokuratury

Złożenie zawiadomienia do prokuratury zapowiedziała także posłanka Lewicy Wanda Nowicka. Jej zdaniem sędzia Pawłowicz zachowała się "jak najgorszy troll i hejter", atakując dziecko. - Nie ma na to zgody i takie zachowania absolutnie nie przystoją sędzi Trybunału Konstytucyjnego – mówiła posłanka Lewicy.

- Składamy wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Krystynę Pawłowicz za naruszenie artykułu 160 Kodeksu karnego, który mówi o narażeniu człowieka na niebezpieczeństwo – poinformowała na konferencji prasowej Nowicka. Wyraziła nadzieję, że prokuratura zwróci się do TK o uchylenie Pawłowicz immunitetu.

§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 4. Nie podlega karze za przestępstwo określone w § 1-3 sprawca, który dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo. § 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Poseł Lewicy Andrzej Rozenek dodał, że zachowanie Pawłowicz "w zasadzie wyklucza ją z pojęcia człowiek prawy, człowiek mądry". Ocenił, że sędzia "rozpętuje hejterską nagonkę na 10-letnie dziecko". - To jest skandal – dodał.

Nowicka: składamy wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Krystynę Pawłowicz TVN24

"Nie ma naszej zgody na cyniczne wykorzystywanie dzieci"

Oświadczenie w sprawie wydał Artur Tusiński, burmistrz miejscowości, w której dziecko i jego rodziną żyją.

OBEJRZYJ ROZMOWY Z RODZICAMI OSÓB TRANSPŁCIOWYCH W TVN24 GO

"Wczoraj pisałem ile hejt może zrobić złego. I także wczoraj ukazał się obrzydliwy tweet sędzi TK Krystyny Pawłowicz uderzający w dobro dziecka naszej szkoły i dyrektora. Dzisiaj odbyła się narzucona 'z góry' kontrola szkoły przez kuratorium, od wczoraj dobijają się dziennikarze. Ze względu na małą społeczność i dobro dziecka staraliśmy się uniknąć rozgłosu, niemniej jednak stało się, mamy już dyskusje w przestrzeni publicznej, także na lokalnych grupach" – napisał w środę na Facebooku.

"Z całą odpowiedzialnością informuję, że władze naszej szkoły, ale także miasta (...) są i będą otwarte na potrzeby każdego ucznia, także uczniów transpłciowych. Podstawowym warunkiem dobrostanu psychicznego człowieka jest integracja jego psychiki z ciałem oraz możliwość ekspresji zgodnie z tym, jak się czuje. To oczywiste dla ludzi światłych. Rolą dyrekcji i grona pedagogicznego w szkole jest stworzenie przyjaznego środowiska, wspierającego edukację i zdrowy rozwój dzieci. I taka właśnie jest nasza szkoła – wspierająca i otwarta" – podkreślił.

ZOBACZ WIĘCEJ: RODZICE DZIECI TRANSPŁCIOWYCH W "CZARNO NA BIAŁYM"

Zaznaczył, że "dziecko ma mądrych rodziców, przyjaciół, zrozumienie w szkole, jest otoczone opieką psychologiczną". "Od wczoraj wiemy także, że ma ogromne wsparcie w organizacjach działających na rzecz dyskryminowanych mniejszości" – dodał. "Obowiązkiem dorosłych jest ochrona dzieci, o czym zdaje się zapomina posłanka Pawłowicz i osoba, która wyniosła informację poza szkołę. Nie ma naszej zgody na cyniczne wykorzystywanie dzieci do politycznych rozgrywek" – zaznaczył burmistrz.

"Nasze dzieci są narzędziem rozgrywek politycznych"

Do sprawy odniosły się również Stowarzyszenie My, Rodzice (stowarzyszenie matek, ojców i sojuszników osób LGBTQIA) oraz Fundacja Trans-Fuzja. Na swoim profilu na Facebooku opublikowano list do burmistrza. "Jesteśmy rodzicami dzieci transpłciowych. Naszą codziennością są nie tylko wizyty u lekarzy i diagnostyka ale również strach o bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne naszych dzieci. Odczuwamy to zwłaszcza teraz, kiedy nasze dzieci, są narzędziem rozgrywek politycznych" – czytamy w liście.

ZOBACZ WIĘCEJ: "To też jest człowiek, jak każdy z nas"

"Dziecko transpłciowe, tak samo jak każde inne dziecko, zasługuje na traktowanie z godnością, poszanowanie jego praw i na wsparcie dorosłych wokół. Dziecko ma prawo być innym, nie będąc gorszym. Dając mu przestrzeń do bycia sobą, uczymy dziecko by tak traktowało innych wokół" – stwierdzili rodzice i podziękowali burmistrzowi za "wyraźne i jednoznaczne stanowisko w kwestii ochrony dzieci – dzisiaj szczególnie – dzieci transpłciowych". Zamieścili również podziękowania dla szkoły "za zapewnianie uczniom bezpiecznej przestrzeni do rozwoju i edukacji".

W czwartek Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak na swoim profilu na Twitterze napisał, że "sprawa jest wyjaśniona". "Rozmawialiśmy z dyrekcją szkoły (...)" – poinformował. "Apeluję o powstrzymanie emocji. Dzieci należy otoczyć opieką i chronić, a nie wykorzystywać" – dodał.

Pawłowicz skasowała wpis

W czwartek po południu Pawłowicz na Twitterze poinformowała, że skasowała swój wpis z danymi "dla dobra dziecka".

Niedługo później opublikowała kolejny wpis. "Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż mnie o tym poinformowano. Nie chciałam sprawić przykrości dziecku. Przepraszam Cię." – napisała Pawłowicz.

Autor:mart, akr/kg//rzw, adso

Źródło: tvn24.pl, Interia, Rzeczpospolita, Onet, PAP