Wobec 25-latka, który za nic miał sobie znaki drogowe, zastosowano dozór policyjny i 2,5 tysiąca złotych poręczenia majątkowego.
Wybuchowe 25 godzin
Do zdarzenia doszło w piątek ok. godz. 20 w rejonie skrzyżowania ul. Szpitalnej i Krakowskiej, w pobliżu centrum Chrzanowa. Cysterna samochodowa, przewożąca ponad 20 ton propanu-butanu uderzyła w wiadukt kolejowy. Pojazd nie zmieścił się pod niskim wiaduktem (prawidłowo oznakowanym). Cysterna stanęła w płomieniach.
Strażacy zdecydowali, że najbezpieczniej będzie, jeśli ulatniający gaz sam się wypali. Przez cały czas wodą schładzali pojazd, aby nie dopuścić do wybuchu.
W ostatniej fazie pożaru do cysterny wtłoczono azot, żeby wypchnąć resztę propanu-butanu na zewnątrz i nie dopuścić do wciągnięcia ognia do środka, co mogłoby spowodować eksplozję. Akcja gaśnicza trwała ponad dobę.
Uczestniczyło w niej ponad 100 strażaków i 40 wozów strażackich. Wokół pożaru wyznaczono 300-metrową strefę ochronną, do której nie wpuszczani byli mieszkańcy i pracownicy znajdujących się tam sklepów i firm. Z pobliskich budynków ewakuowano ok. 50 osób. Wstrzymany został także ruch kolejowy po wiadukcie, w który uderzyła cysterna.
Przywrócono go w niedzielę po południu. Na razie ruch odbywa się tam wahadłowo.
Źródło: PAP