Ewa Schädler, posłanka Polski 2050 i członkini sejmowej komisji etyki podała, że Jarosław Kaczyński został ukarany naganą za określenie policjantów mianem "bojówek rządzącej partii". Słowa prezesa PiS padły na placu Piłsudskiego w Warszawie, podczas lipcowej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.
Zgodnie z regulaminem komisja może ukarać posła zwróceniem uwagi, udzieleniem upomnienia lub udzieleniem nagany. Politykowi PiS przysługuje teraz odwołanie od decyzji komisji etyki w terminie 14 dni od dnia doręczenia uchwały dotyczącej kary.
Prezes PiS o "bojówkach" i "hołocie"
Przypomnijmy, prezes PiS wraz z grupą polityków PiS oraz szefem kancelarii prezydenta Zbigniewem Boguckim chcieli złożyć wieńce przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Na miejscu obecni byli już protestujący, a porządku pilnowała policja, która nie dopuściła polityków, w związku z czym złożyli wieńce w pewnej odległości od pomnika.
- Mamy do czynienia w istocie w tej chwili z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją, i z tego będą musiały być wyciągnięte wnioski - powiedział wówczas Kaczyński.
Prezes PiS zwrócił się także do demonstrujących: - Wy nie macie żadnych praw, jesteście hołotą - powiedział.
"Kaczyński zachowuje się jak klasyczny warchoł"
Słowa Kaczyńskiego wywołały oburzenie na polskiej scenie politycznej. Marcin Kierwiński minister spraw wewnętrznych i administracji we wpisie na X określił wówczas zachowanie prezesa PiS wobec policji jako "skandaliczne".
Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy mówił, że "to pokazuje, że pan Kaczyński kompletnie oderwał się od rzeczywistości" i ocenił, że takimi wypowiedziami Kaczyński "podważa autorytet i zaufanie do służb".
- Bo ja rozumiem, że chciałby, żeby rolę polskiej policji przejął Ruch Obrony Granic - dodał w rozmowie z reporterem TVN24 Radomirem Witem. - To się nigdy nie stanie. Dzisiaj polska policja, polskie służby działają bardzo profesjonalnie i trzeba doceniać tę działalność - podkreślił.
Do zdarzenia odniósł się także premier Donald Tusk, który powiedział, że "przykre jest to, że lider opozycji systematycznie atakuje polskie służby mundurowe, bo przecież mamy z tym do czynienia od dłuższego czasu".
- Pan Jarosław Kaczyński nie po raz pierwszy, nie po raz ostatni - przykre, że zawsze wykorzystuje do tego tragedię smoleńską - ale zachowuje się jak taki klasyczny warchoł i tyle mu zostało z polityki - ocenił.