Już jako dziecko umiał grać w szachy, nie patrząc nawet na szachownicę. Wielokrotny mistrz województwa juniorów. Z szachami skończył, kiedy wygrał olimpiadę chemiczną i wyjechał na studia do Krakowa. Po drodze była jeszcze szkoła muzyczna. Miłość do muzyki została na zawsze - zwłaszcza do Beethovena, Chopina, Liszta. I do opery.
Umysł wybitny. Człowiek wielu talentów - fortepian, szachy, brydż. Koneser sztuki. Dżentelmen.
Ale największą miłością Ryszarda J. była chemia i pasja do eksperymentowania. W latach 70., jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego, chciał badać psychotropową i halucynogenną meskalinę. Nie dostał zgody - takich badań zabraniało prawo.
Maj 2003 roku. Sędzia Adam Kabziński, Sąd Okręgowy w Kielcach: "Żal ogarnia sąd, że ludzie z tak niebagatelną inteligencją, wiedzą i obyciem w świecie całą swoją energię spożytkowali na coś tak hańbiącego jak produkcja narkotyków".
Marzec 2014 roku. "Daily Mirror": "Ryszard J. - zwany w półświatku 'Profesorem' - wyprodukował prawie 80-procentową, czystą wersję amfetaminy. Śledczy twierdzą, że to jeden z najwyższych wskaźników, jakie odkryli w Wielkiej Brytanii".
Maj 2025 roku. Sędzia Aleksandra Kaczmarek, Sąd Okręgowy w Gdańsku: "Nikt nie jest w stanie zakwestionować, że pan Ryszard J. jest wybitnym chemikiem. Niestety postanowił skanalizować swoje działania na działalności przestępczej, zamiast działać dla dobra polskiej nauki".
Dlaczego "Profesor" wolał pracować w laboratoriach nad prekursorami do produkcji narkotyków niż nad lekarstwem na raka?