"Dostaliśmy zgodę na 50 metrów. Tu-154 i Ił też"

Kokpit Jaka 40Faebot CC BY-SA 3.0

Czy kontroler z wieży w Smoleńsku zezwolił załodze prezydenckiego Tupolewa zejść do wysokości 50 m w czasie tragicznego lotu 10 kwietnia? Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka 40, który wylądował tego dnia w Smoleńsku utrzymuje, że tak właśnie było. W ekskluzywnym wywiadzie z tvn24.pl Muś twierdzi, że słyszał rozmowę (komunikację) między Tu-154 i kontrolerem siedząc w kabinie Jaka, już na lotnisku. [Materiał opublikowany pierwotnie 6 lipca 2010 r., Remigiusz Muś już nie żyje - red.]

W wywiadzie Muś potwierdza, że polskie załogi wiedziały, iż na lotnisku w Smoleńsku obowiązuje 100 m jako minimalna wysokość do podjęcia decyzji o lądowaniu (tzw. wysokość decyzji). Piloci nie mieli prawa zejść niżej i na takiej wysokości decyzję o lądowaniu podjęła właśnie załoga Jaka. Dlaczego Tupolew, wbrew obowiązującym przepisom zszedł poniżej 100 m i czy miała na to wpływ rozmowa z wieżą, która według naszego rozmówcy miała miejsce na kilka minut przed katastrofą – będzie musiało wyjaśnić śledztwo.

CAŁA ROZMOWA

tvn24.pl: Godzina 08:37:01. Ostatnie zdanie, które członek załogi JAKa-40 wypowiada przez radio do dowódcy TU-154: „Arek, teraz widać 200 (metrów – red.)”. To pańskie zdanie?

Remigiusz Muś (technik pokładowy JAKa-40): Tak, to jest ostatnie, co w ogóle przez nasze radio do nich wyszło. Nawet nie przechodziłem już na częstotliwość 123,45, która jest taką umowną częstotliwością do pogaduch, zwykle nieokupowaną przez jakiś radar, czy kogoś, kto prowadzi.

Porucznika Artura Wosztyla (pierwszego pilota, który rozmawiał wcześniej z dowódcą Tu-154 – red,) nie było już wtedy w samolocie?

Nie. Ja też wyszedłem na około dwie minuty, na tę ostatnią fazę lądowania, żeby nasłuchiwać jak lądują. Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: „Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?”. Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: „Dobra, to wrócę”. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: „Dzięki”.

Wcześniej siedział pan w kabinie pilotów? Z kim?

Od pewnego momentu już tylko sam. Artur i Rafał Kowaleczko (drugi pilot – red.) byli na początku, później siedzieli w saloniku. Ja w kabinie nasłuchiwałem przez radio, co się dzieje.

A czy któryś z was widział, jak próbował lądować rosyjski Ił?

Tak, przy pierwszym nieudanym podejściu Iła tylko ja byłem na zewnątrz. Chłopaki obserwowali to przez okienka w samolocie. Powiedziałem: „Chodźcie, może jeszcze raz podejdzie. I podszedł”.

Jak te podejścia wyglądały?

Pierwsze było jakieś 15 minut po naszym lądowaniu. Wyszli niemal idealnie nad pas, ale nie centralnie. To jest duży samolot, więc musi dokładnie wycentrować. Pas miał szerokość 50 metrów. Nam było łatwiej. Nasz JAK ma rozpiętość skrzydeł 25 m. Dlatego my mogliśmy lądować nawet na połówce pasa, a niekoniecznie na centralnej linii.

A Tu-154?

Podobnie jak Ił. Tu-154 ma rozpiętość skrzydeł 37,5 m. (Jeśli nie wyjdzie dokładnie na pas) też musi „dogiąć” żeby być idealnie nad linią centralną. Ił „doginał” – moim zdaniem – dosyć brawurowo. Skrzydła nad trawą były na wysokości około 3 metrów i to z dużymi przechyleniami. W końcu zrezygnował i odszedł. To pierwsze podejścia wyglądało dosyć dramatycznie. Odczekaliśmy 10 minut i usłyszeliśmy, że podchodzi drugi raz. Wyszliśmy wszyscy, razem z naszą stewardessą. Tym razem jednak Rosjanie zupełnie nie trafili w pas.

My staliśmy na drodze kołowania oddalonej od niego o ok. 70 metrów. Ił wyszedł niemal dokładnie nad nami. Wiedział, że nie jest nad pasem, więc przed przelotem nad naszym JAK-iem już miał obroty startowe i nie kombinował tylko odlatywał. Ta cała sytuacja z Iłem zaniepokoiła nas bo pomyśleliśmy tak: to jest samolot z tego lotniska, swojacy. A mimo to nie wylądowali. Co będzie z Tupolewem?

W stenogramach1, między trzecim a czwartym zakrętem Tu-154 jest siedem kolejnych niezrozumiałych wypowiedzi niezidentyfikowanych osób/osoby. Wtedy był Pan w kabinie JAK-a, czy już na zewnątrz?

Tuż przed tym momentem wyszedłem z kabiny i wszyscy – jak mówiłem na początku – stanęliśmy przed naszym samolotem. Po chwili wróciłem donieść o tej 200-metrowej widoczności i znów wyszedłem.

A słyszał Pan jeszcze komunikat wieży tuż po trzecim zakręcie TU-154: „Polski 101, i od 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg”?

Tak, ale ja słyszałem „50”. Tak mówiłem kolegom tuż po katastrofie i nadal tak twierdzę. Pamiętam też, że Ił również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i być gotowym do odejścia”. Podczas pierwszego i drugiego podejścia.

Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?

Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.

Zresztą to jest do sprawdzenia, bo na naszym (JAK-a) magnetofonie, który miałem okazję raz później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała korespondencja Iła z wieżą. Po tym jak Rosjanie odeszli na inne lotnisko magnetofon, tak jak wiele innych odbiorników, wyłączyliśmy. Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie lotniskowe. Później włączyliśmy już tylko naszą radiostację, bez magnetofonu. Szkoda.

Według stenogramów z czarnych skrzynek, kontroler wydaje po raz pierwszy komendę „101 horyzont” dokładnie w tej samej sekundzie, w której nawigator podaje wysokość 50 metrów.

I ja właśnie słyszałem jak mówił wcześniej, że najniżej mogą zejść na 50 metrów i być gotowi odlecieć, jeśli nie zobaczą pasa. Nie na 100. Teraz: czy nasze słowa są bardziej wiarygodne, czy stenogram?

Dwóch różnych komend kontrolera, który by raz mówił „bądźcie gotowi do odejścia przy 100 metrach”, a w innym momencie „bądźcie gotowi przy 50 metrach” Pan nie słyszał?

Nie, nie słyszałem. Była jedna komenda.

I jedyną osobą, poza kontrolerem i dowódcą TU-154, który ją słyszał był właśnie Pan?

Tak. Artur i Robert mogli tylko potwierdzić moją wersję. Jeśli kontroler wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też wydał komendę z wysokością 50 metrów.

A jak było z wami, tzn. z lądowaniem Jaka-40?

Nam również kontroler powiedział, że mamy zejść do wysokości 50 metrów.

Zeszliście?

W przypadku tego lotniska, zgodnie z procedurą, można zniżyć się do wysokości 100 metrów. Dalej lot poziomy i ani metra niżej. My zrobiliśmy dokładnie tak – jakiś czas lecieliśmy poziomo na wysokości 100 metrów. Do momentu, kiedy zobaczyliśmy bramkę z APM-ów (wielkie reflektory na ciężarówkach rozstawione po prawej i lewej stronie pasa, przed nim; świecą w stronę nadlatującego samolotu – red.). Ich światło było widoczne z dosyć dużej odległości. Pomogły nam znakomicie. Spokojnie skorygowaliśmy lot w prawo, żeby znaleźć się między nimi. Tyle tylko, że JAK-40 dopuszczał przy 2,5 km długości pasa smoleńskiego lotniska możliwość, żebyśmy nad jego progiem mieli sporą wysokość a i tak wylądowali. Gdyby Tupolew był 80 metrów nad początkiem pasa, to prawdopodobnie na tych 2,5 km załoga by nie przyziemiła. Musieli być niżej.

Czy Pan, albo któryś z członków załogi JAK-a, został już przesłuchany przez rosyjskich prokuratorów?

Ja i Rafał nie. Ale w Moskwie przed rosyjskimi prokuratorami zeznania składał Artur Wosztyl. Niczego tam jednak nie podpisywał.

Czy wy uzyskaliście zgodę na lądowanie?

Tak. Kiedy wyszliśmy z czwartego zakrętu i zameldowaliśmy, że jesteśmy na prostej.

Kontrolerzy ze Smoleńska mieli zeznać, że nie wydali waszemu JAK-owi zgody na lądowanie. Uzyskaliście ją, czy nie?

Tak. Kiedy wyszliśmy z czwartego zakrętu i zameldowaliśmy, że jesteśmy na prostej.

 
Tabela minimów dla lotniska w Smoleńsku/tvn24 

Porównując to do sytuacji Tu-154: to był mniej więcej ten moment, kiedy w stenogramach występuje po sobie tych siedem niezrozumiałych wypowiedzi?

No tak. Im został jeszcze czwarty zakręt, ale po pierwsze w przypadku Tu-154 trzeci i czwarty to był praktycznie jeden element – nie robi się między nimi wyrównania. Poza tym to jest większa i szybsza maszyna. Mogli się wcześniej dogadać, lub nie dogadać, na lądowanie. Tych komend w stenogramach brakuje najbardziej. Zaznaczam, że nie wiem, co zostało wypowiedziane w tych siedmiu niezrozumiałych komendach. Wiem, co powinno paść: zgoda, albo niezgoda na lądowanie. Wiadomo tylko, że kontroler sprowadzał ich nadal.

Jak wyglądała wasza korespondencja z wieżą w Smoleńsku? Nie było problemów ze zrozumieniem komunikatów?

Na początku, jak byliśmy jeszcze daleko, kontroler mówił trochę niezrozumiale. Ale jak kilka razy Artur powiedział mu, żeby powtórzył, zaczął mówić wyraźnie. Później wszystko wyglądało już normalnie. Byliśmy też dosyć dobrze przygotowani.

Może, w porównaniu z lądowaniem na innych rosyjskich lotniskach, tutaj rzeczywiście było trochę gorzej, ale do zniesienia. W przypadku naszego podejścia nie było żadnych niejasności. Tyle tylko, że my sami wybraliśmy lot poziomy od 100 metrów aż do momentu zobaczenia bramki i wejścia w nią. A to, że kontroler powiedział 50 metrów... Dobrze, my mieliśmy kartę podejścia, na której były minima tego lotniska. Zgodnie z nią nie mogliśmy zejść niżej niż 100 metrów. I tak po prostu zrobiliśmy. A jeśli chodzi o Tupolewa, to naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego oni zniżali się poniżej 100 metrów. I dalej - poniżej 50.

Dlaczego kontroler – skoro karta wyraźnie określała minima lotniska w tych warunkach – miał pozwolić wam, Iłowi i TU-154, na zejście o 50 metrów niżej, niż było to zapisane na karcie?

No właśnie. Przedruki karty otrzymaliśmy z ambasady. Byliśmy przygotowani, mieliśmy współrzędne środka lotniska, które dodatkowo można było wprowadzić do GPS-a. Stąd dysponowaliśmy dosyć dokładną odległością. Ale GPS wyprowadzał nas w lewo, a radiolatarnie w prawo. No więc lecieliśmy wypadkową. Gdy zobaczyliśmy światła APM-ów, tak jak mówiłem, trzeba było „dogiąć” w prawo.

Ostatnio usłyszałem sugestię, że nasze karty podejścia nie są najaktualniejsze, że istnieją nowsze. Jeśli nawet tak jest, to nie otrzymaliśmy ich i lądowaliśmy – tak jak Tupolew – według kart, które mieliśmy w Pułku. Opatrzone są one datą „2006 r.”.

Przed kwietniowymi lotami pytaliśmy stronę rosyjską – przez nasze MSZ – czy są uaktualnienia. Otrzymaliśmy odpowiedź, że nic się nie zmieniło (potwierdził to w rozmowie z tvn24.pl rzecznik MSZ Piotr Paszkowski).

Dlaczego zatem GPS wszystkich wyprowadzał na lewo? Przecież Tu-154 też schodziło na lewą stronę. Ił dwukrotnie tak samo.

Kto odpowiada za to, żeby karty były w kabinie podczas lotu?

Karty podejścia załatwia drugi lotnik. U nas był to Rafał. Przed kwietniem wykorzystywaliśmy je ostatni raz w 2009 roku. Na pewno ani razu nie było tam liczby „50”. Dlatego pomimo uwag kontrolera my zrobiliśmy po swojemu, czyli bezpieczniej. Może współrzędne GPS-a w tych nowszych kartach są inne? Może jednak mieliśmy niewłaściwe?

Rozmawiał Łukasz Orłowski

ZOBACZ Z JAKĄ KARTĄ LĄDOWALI 10 KWIETNIA

Od redakcji:

Piloci Jaka-40 oraz Tu-154 dysponowali 10 kwietnia kartą podejścia lotniska Smoleńsk-Siewiernyj o bardzo zbliżonej jakości do tej, którą przedstawiamy w formacie PDF. Karta podejścia określa – mówiąc najprościej – jak powinna wyglądać droga lądowania. Karty takie muszą być i są aktualizowane. Ich aktualność jest o tyle ważna, że lotniska zmieniają częstotliwość łączności radiowej, dochodzą nowe urządzenia nawigacyjne bądź po prostu zmienia się nazwa lotniska. Karty podejścia zawierają także współrzędne GPS najważniejszych punktów nawigacyjnych. Załoga wprowadza te dane do urządzeń pokładowych przed rozpoczęciem podejścia. Na czwartej stronie karty, którą dysponowali 10 kwietnia piloci Tu-154 i Jaka-40, znajduje się tabela pokazująca minimalne warunki atmosferyczne, przy jakich można lądować w Smoleńsku. Dane te są zawsze przypisane do konkretnego lotniska i zależą między innymi od jego wyposażenia. Na karcie podejścia lotniska Smoleńsk-Siewiernyj minimalne warunki określono jako 100/1000 - czyli 100 metrów widoczności pionowej i 1000 metrów widoczności poziomej. Dla helikopterów i niżej wyszkolonych pilotów wskazano 100/1500. Według Musia, polskich pilotów Jaka i Tu-154 obowiązywały takie właśnie minima: 100 metrów widoczności pionowej i 1500 poziomej. W chwili katastrofy widoczność pionowa wynosiła 0 – 30 metrów, zaś pozioma, według wieży 400, a zdaniem Musia – 200 metrów.

Komentarz pułkownika Tomasza Pietrzaka, byłego dowódcy (w latach 2007-2008) 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego:

- Karta podejścia jest dokumentem niezbędnym dla pilota do przygotowania się do lądowania. Zawiera ona graficznie przedstawione procedury podejścia, opisane wartościami liczbowymi takimi jak: prędkość, wysokość podejścia, minimalne wysokości zniżania i decyzji, itp. Ostatecznie pilot sam ocenia zawarte w nich dane, dobierając je do kategorii swojego samolotu i wówczas podejmuje decyzję dotyczącą lądowania.

ŁOShttp://mat/k

Rozmowa została opublikowana 6 lipca 2010 r.

Źródło zdjęcia głównego: Faebot CC BY-SA 3.0

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Strona niemiecka przeprosiła za działanie niezgodne z procedurami. Ważny gest, ale powiedziałem kanclerzowi Scholzowi, że dla mnie o wiele ważniejsze od gestów jest to, żeby tego typu sytuacje nie miały miejsca i jestem przekonany, że strona niemiecka przyjęła to bardzo serio do wiadomości - powiedział we wtorek premier Donald Tusk.

Donald Tusk po rozmowie z Olafem Scholzem. "Strona niemiecka przyjęła to bardzo serio do wiadomości"

Donald Tusk po rozmowie z Olafem Scholzem. "Strona niemiecka przyjęła to bardzo serio do wiadomości"

Źródło:
TVN24

Po policyjnej interwencji obezwładniony już mężczyzna trafił do szpitala. Tam po podaniu leków, mimo reanimacji, zmarł. O zdarzeniu poinformowano prokuraturę, Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz wydziały kontroli komendy głównej i komendy stołecznej. Została zlecona sekcja zwłok.

Mężczyzna zatrzymany przez policjantów zmarł w szpitalu

Mężczyzna zatrzymany przez policjantów zmarł w szpitalu

Źródło:
tvnwarszawa.pl
NIK zbada policyjne lotnictwo

NIK zbada policyjne lotnictwo

Źródło:
tvn24.pl
Premium

W poniedziałek na Teneryfie zaginął 19-letni Brytyjczyk Jay Slater - piszą brytyjskie media. Jego ostatnią znaną lokalizacją był górzysty park krajobrazowy. Jak przekazała dziewczyna, która przyjechała z nim na wyspę, zadzwonił do niej o poranku, informując, że się zgubił, potrzebuje wody i pada mu bateria w telefonie. Później kontakt się urwał.

Dzwonił, że się zgubił i pada mu bateria. Zaginął na Teneryfie

Dzwonił, że się zgubił i pada mu bateria. Zaginął na Teneryfie

Źródło:
BBC, Lancashire Post

Anouk Aimée, francuska aktorka, gwiazda "Słodkiego życia" Federica Felliniego oraz "Kobiety i mężczyzny" Claude'a Leloucha, zmarła w wieku 92 lat. "Pożegnaliśmy światowej sławy ikonę" - napisała na X francuska minister kultury Rachida Dati.

Anouk Aimée nie żyje. "Pożegnaliśmy ikonę"

Anouk Aimée nie żyje. "Pożegnaliśmy ikonę"

Źródło:
Reuters, BBC

Justin Timberlake został zatrzymany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości - informuje ABC News, powołując się na funkcjonariuszy policji. Informację potwierdzają też inne amerykańskie media.

Media: Justin Timberlake zatrzymany za prowadzenie w stanie nietrzeźwości

Media: Justin Timberlake zatrzymany za prowadzenie w stanie nietrzeźwości

Źródło:
ABC News

Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz zadośćuczynienie w kwocie 28 tysięcy złotych - to wyrok dla kierowcy, który śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych sześcioletnią dziewczynkę. W wypadku poszkodowane zostały również ciotka i młodsza siostra dziewczynki. Wymiar kary został uzgodniony z pełnomocnikiem pokrzywdzonych.

Sześciolatka zginęła pod kołami autobusu. Kierowca skazany bez procesu

Sześciolatka zginęła pod kołami autobusu. Kierowca skazany bez procesu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed zapowiadanymi na wtorkowy wieczór i najbliższą noc gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. Alert został wysłany do osób przebywających na terenie sześciu województw.

Alert RCB dla sześciu województw. "Możliwe przerwy w dostawie prądu"

Alert RCB dla sześciu województw. "Możliwe przerwy w dostawie prądu"

Źródło:
RCB, tvnmeteo.pl

Zmarł Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Polityka" i szef serwisu internetowego pisma. O jego śmierci poinformowała redakcja. Miał 51 lat.

Nie żyje Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego "Polityki"

Nie żyje Łukasz Lipiński, zastępca redaktora naczelnego "Polityki"

Źródło:
tvn24.pl, "Polityka"

We wtorek 32-letnia Marlena Engelborn, będąca potomkinią Fredricha Engelborna, założyciela przedsiębiorstwa chemiczno-farmaceutycznego BASF, rozdała majątek odziedziczony po swojej babci. Spadek w wysokości prawie 25 milionów euro został podzielony pomiędzy kilkadziesiąt organizacji pozarządowych. 

Młoda dziedziczka fortuny rozdała prawie 25 milionów euro

Młoda dziedziczka fortuny rozdała prawie 25 milionów euro

Źródło:
PAP

Był w toalecie, gdy autobus z jego kolegami odjechał. Chłopiec został sam w Miejscu Obsługi Pasażerów przy S7. Poprosił o pomoc przypadkową osobę. Przyjechali policjanci, wrócił też wycieczkowy autobus.

Odjechali bez jednego uczestnika szkolnej wycieczki

Odjechali bez jednego uczestnika szkolnej wycieczki

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zdecydował o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie akcji protestacyjnej sieci Euronet - przekazał Urząd. Dodał, nie przesądza to, czy doszło do naruszeń, a UOKiK zbada sytuację przede wszystkim pod kątem przepisów ochrony konkurencji.

Protest Euronetu. Jest decyzja w sprawie postępowania wyjaśniającego

Protest Euronetu. Jest decyzja w sprawie postępowania wyjaśniającego

Źródło:
PAP

Gdzie jest burza? We wtorek 18.06 nad Polską pojawiają się frontowe wyładowania atmosferyczne. Śledź aktualną sytuację pogodową na tvnmeteo.pl.

Gdzie jest burza? Nieopodal Warszawy, ale nie tylko

Gdzie jest burza? Nieopodal Warszawy, ale nie tylko

Aktualizacja:
Źródło:
tvnmeteo.pl

W danych o wykonaniu budżetu państwa widać odbudowę wpływów z VAT, ale jest ona zbyt wolna, żeby osiągnąć zapisany w budżecie poziom wpływów z tego podatku - czytamy w komentarzu Banku Pekao. Według ekonomistów banku zabraknie co najmniej 20 miliardów złotych.

"Zabraknie co najmniej 20 miliardów złotych"

"Zabraknie co najmniej 20 miliardów złotych"

Źródło:
PAP

Niemcy przyznali się do naruszenia procedur, przeprosili za to, był to wypadek przy pracy - powiedział na antenie Radia Zet, wiceminister MSWiA Maciej Duszczyk. Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło 14 czerwca na granicy polsko-niemieckiej. Niemiecka policja zatrzymała cudzoziemców, przewiozła ich do Polski w okolice Osinowa Dolnego koło Cedyni i tam pozostawiła. O sprawie rozmawiali szefowie polskiej Straży Granicznej i niemieckiej Policji Federalnej.

Niemieckie służby przewiozły do Polski rodzinę migrantów. "Przeprosili za to, to był wypadek przy pracy"

Niemieckie służby przewiozły do Polski rodzinę migrantów. "Przeprosili za to, to był wypadek przy pracy"

Źródło:
tvn24.pl, TVN24, PAP, Fakt.pl

Kontrolerzy resortu spraw zagranicznych przyjrzeli się Centrum Decyzji Wizowych w Łodzi, stworzonemu jeszcze przez byłe kierownictwo ministerstwa. Według ich raportu "doszło do naruszenia procedur". Jak stwierdzono "złamane zostało wewnętrzne zarządzenie w sprawie pozyskiwania nieruchomości, a także regulamin organizacyjny MSZ".

"Nie zostawili suchej nitki". Kontrolerzy MSZ sprawdzili centrum wizowe

"Nie zostawili suchej nitki". Kontrolerzy MSZ sprawdzili centrum wizowe

Źródło:
PAP, Onet

Zarzuty doprowadzenia podstępem do poddania się tzw. innej czynności seksualnej oraz utrwalania i usiłowania utrwalenia wizerunku nagiej osoby bez jej zgody usłyszał 57-letni nauczyciel wychowania fizycznego z jednej ze szkół podstawowych w Sanoku (Podkarpacie), a zarazem trener w miejscowym klubie lekkoatletycznym. Poszkodowanych jest łącznie kilkanaście dziewczynek poniżej 15 roku życia.

Szokujące zarzuty dla nauczyciela i trenera. Poszkodowanych kilkanaście dziewczynek

Szokujące zarzuty dla nauczyciela i trenera. Poszkodowanych kilkanaście dziewczynek

Źródło:
tvn24.pl

Mieszkańcy Majorki protestują przeciwko ogromnemu napływowi turystów na wyspę. - Blokowali turystom dostępu do plaży i wznosili wrogie okrzyki wobec lokalnych władz - przekazała policja w Palma de Mallorca. W 2023 r. zamieszkana przez 900 tys. osób Majorka była jednym z głównych kierunków wybieranych przez turystów udających się do Hiszpanii.

Blokują dostęp do plaży, wznoszą wrogie okrzyki. Mieszkańcy mają dość turystów

Blokują dostęp do plaży, wznoszą wrogie okrzyki. Mieszkańcy mają dość turystów

Źródło:
PAP

Dwie interwencje strażników granicznych w samolotach na Lotnisku Chopina. W pierwszym przypadku pasażer musiał opuścić pokład w asyście jeszcze przed wylotem do Madrytu. W drugim inny pasażer został wyprowadzony z samolotu, który przyleciał ze Stambułu.

Jednego wyprowadzili z samolotu przed odlotem, drugiego po przylocie

Jednego wyprowadzili z samolotu przed odlotem, drugiego po przylocie

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Przechodził spokojnie przez ulicę, nagle podszedł do samochodu i potężnie uderzył z główki w przednią szybę. Po czym, równie spokojnie, poszedł dalej.

Nietypowe zachowanie pieszego. Głową uszkodził szybę w aucie

Nietypowe zachowanie pieszego. Głową uszkodził szybę w aucie

Źródło:
tvn24.pl

Rosyjscy śledczy aresztowali i postawili zarzuty trzem osobom po tym, jak ponad 120 osób w Moskwie i dziesiątki w innych miastach zgłosiło się do lekarzy z powodu podejrzenia zatrucia pokarmowego.

Seria rzadkich zatruć w Moskwie i innych rosyjskich miastach

Seria rzadkich zatruć w Moskwie i innych rosyjskich miastach

Źródło:
Reuters

IMGW wydał kolejne ostrzeżenia meteorologiczne. Na południu i wschodzie kraju we znaki da się nam męczące gorąco - termometry mogą pokazać wartości sięgające 32 stopni Celsjusza. W północnej i zachodniej Polsce niebezpieczeństwo stanowić mają burze.

IMGW ostrzega prawie cały kraj. Miejscami aż drugi stopień alarmów przed burzami i gorącem

IMGW ostrzega prawie cały kraj. Miejscami aż drugi stopień alarmów przed burzami i gorącem

Aktualizacja:
Źródło:
IMGW

Polak zaginął na oceanie w okolicach Wysp Kanaryjskich. Sprawę monitoruje MSZ. Konsul w Madrycie pozostaje w kontakcie zarówno ze służbami prowadzącymi poszukiwania, jak i z bliskimi podróżnika - poinformował rzecznik ministerstwa Paweł Wroński.

Polak zaginął na Atlantyku, nie dopłynął do portu. MSZ: monitorujemy sytuację

Polak zaginął na Atlantyku, nie dopłynął do portu. MSZ: monitorujemy sytuację

Źródło:
PAP, Kontakt 24

19-letni motocyklista przejechał przez główną ulicę w Piekarach Śląskich na jednym kole. Szybko zapłacił za ten popis, bo widzami okazali się policjanci z drogówki. - Cena przygody może być bardzo wysoka - ostrzegają policjanci.

Przejechał na jednym kole na oczach drogówki. Nagranie

Przejechał na jednym kole na oczach drogówki. Nagranie

Źródło:
tvn24.pl

Skierowaliśmy do Adama Bodnara zawiadomienie w sprawie podkomisji smoleńskiej - poinformował wiceminister obrony Cezary Tomczyk. - Rozpoczęły się dwa śledztwa, sprawa jest w prokuraturze - dodał.

Jest zawiadomienie w sprawie podkomisji smoleńskiej. "Trafiliśmy na bardzo ciekawy materiał dowodowy"

Jest zawiadomienie w sprawie podkomisji smoleńskiej. "Trafiliśmy na bardzo ciekawy materiał dowodowy"

Źródło:
PAP

Do trzech lat więzienia grozi dwóm mężczyznom podejrzanym o uprowadzenie pięcioletniej dziewczynki. Ta szła z mamą chodnikiem, gdy obok podjechał samochód. Doszło do szarpaniny. Wszystko działo się w Łapach (woj. podlaskie). Mężczyzn zatrzymano na drugim krańcu Polski. Policja informuje, że jeden z nich jest ojcem dziewczynki.

Wysiedli z auta i porwali pięciolatkę. W pościg ruszyła policja w całym kraju. "Zatrzymaliśmy ich kilometr przed granicą" 

Wysiedli z auta i porwali pięciolatkę. W pościg ruszyła policja w całym kraju. "Zatrzymaliśmy ich kilometr przed granicą" 

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

Mały, zapłakany, niemówiący po polsku, sam. Takiego chłopca zauważyła na peronie w Częstochowie zakonnica. Powiadomiła służby. Te zaś po nagraniach z monitoringu ustaliły, którym rodzina 10-latka odjechała pociągiem. A on wysiadł sam.

"Papa odjechał". 10-latek wysiadł sam z pociągu

"Papa odjechał". 10-latek wysiadł sam z pociągu

Źródło:
tvn24.pl

Najwyższa Izba Kontroli po zbadaniu działania Funduszu Patriotycznego złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o dwóch pracowników zarządzającego tym funduszem Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej. NIK wskazała w komunikacie na szereg nieprawidłowości i niegospodarność w wydatkowaniu pieniędzy.

Ponad 100 milionów z Funduszu Patriotycznego i szereg nieprawidłowości. NIK zawiadamia prokuraturę

Ponad 100 milionów z Funduszu Patriotycznego i szereg nieprawidłowości. NIK zawiadamia prokuraturę

Źródło:
tvn24.pl

Zaginęła 39-letnia Natalia Panocha-Raczkiewicz z podpoznańskiego Gortatowa. O nagłym zniknięciu kobiety rodzina zaalarmowała policję, która opublikowała komunikat na swojej stronie. Funkcjonariusze proszą o kontakt wszystkie osoby posiadające wiedzę o tym, gdzie przebywa zaginiona. Jest wniosek do prokuratury o wszczęcie śledztwa.

Kontakt nagle się urwał. Poszukiwania 39-letniej Natalii spod Poznania. Będzie śledztwo

Kontakt nagle się urwał. Poszukiwania 39-letniej Natalii spod Poznania. Będzie śledztwo

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Rekin podpłynął bardzo blisko plaż na Wyspach Kanaryjskich, wymuszając ich zamknięcie. Drapieżnik jest na bieżąco monitorowany przez służby morskie.

W panice uciekali przed głowomłotem. Zamknięto plaże na Gran Canarii

W panice uciekali przed głowomłotem. Zamknięto plaże na Gran Canarii

Źródło:
Onda Cero, El Norte de Castilla

Inflacja liczona według HICP w Polsce w maju 2024 roku wyniosła 2,8 procent rok do roku - podał unijny urząd statystyczny Eurostat. Wskaźnik dla Polski jest powyżej średniej Unii Europejskiej, gdzie ceny rosły w tempie 2,7 procent rok do roku.

Inflacyjna mapa Europy. Tak wypadła Polska na tle UE

Inflacyjna mapa Europy. Tak wypadła Polska na tle UE

Źródło:
tvn24.pl, PAP

"Ród smoka" powrócił. Wyczekiwany przez fanów pierwszy odcinek drugiego sezonu hitowego serialu ukazał się w HBO i na platformie Max w poniedziałek o trzeciej nad ranem. Są już pierwsze recenzje. Jak "Syna za syna" oceniają krytycy i dziennikarze?  

"Uczta dla oka i ucha". Pierwsze recenzje premierowego odcinka "Rodu smoka"

"Uczta dla oka i ucha". Pierwsze recenzje premierowego odcinka "Rodu smoka"

Źródło:
tvn24.pl