W komunikacie na stronie internetowej rzeczniczka Prokuratora Generalnego prokurator Anna Adamiak wyjaśniła, że Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach zakończył czynności procesowe z udziałem Artura K.
W oświadczeniu przekazano, że ocena zgromadzonego na tym etapie materiału dowodowego oraz treść wyjaśnień złożonych przez Artura K. "dostarczyła podstaw do uznania, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów" oraz "konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania".
"W związku z tym prokurator skierował do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach wniosek o zastosowanie wobec Artura K. tymczasowego aresztowania. Jako podstawę zastosowania tego środka zapobiegawczego prokurator wskazał uzasadnioną obawę ucieczki lub ukrycia się podejrzanego, grożącą mu surową karę, a także uzasadnioną obawę matactwa procesowego lub bezprawnego utrudniania postępowania w inny sposób" - wskazano w komunikacie.
Zarzuty dla Artura K.
Reporterzy "Superwizjera" i tvn24.pl Maciej Duda i Robert Zieliński ustalili, że we wtorek doszło do zatrzymania Artura K. w sprawie dotyczącej Zondacrypto. Informacje dziennikarzy potwierdziła później tego dnia Prokuratura Krajowa, która poinformowała w komunikacie o przedstawieniu K. zarzutów dotyczących popełnienia dwóch przestępstw.
Prokuratura w środowym oświadczeniu poinformowała o szczegółach zarzutów, które usłyszał Artur K. Pierwszy z nich to zarzut "udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było nieuprawnione ingerowanie w dane znajdujące się w systemie informatycznym giełdy kryptowalutowej" i "tworzenie w ten sposób fikcyjnych wierzytelności". Według śledczych K. przywłaszczył w ten sposób środki powierzone przez użytkowników w kwocie co najmniej 7,8 miliona złotych.
Co więcej, prokuratura zarzuca zatrzymanemu przywłaszczenie 3 900 bitcoinów poprzez przekazanie ich podmiotowi trzeciemu jako "zabezpieczenia pożyczki", a także "pranie środków pochodzących z przestępstw".
Drugim zarzutem jest "niedopełnienie obowiązków związanych z pełnieniem funkcji dyrektora bezpieczeństwa giełdy kryptowalutowej BitBay, następnie ZondaCrypto" poprzez "tolerowanie znanych mu niezgodnych z prawem lub procedurami transakcji i innych zdarzeń gospodarczych" oraz "zaniechanie działań w celu ich uniemożliwienia".
W komunikacie Adamiak podkreśliła też, że Artur K. "nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia".
K. jest policyjnym emerytem od 2018 roku. Odszedł z wysokiej funkcji; był naczelnikiem wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Na emeryturze miał rozpocząć współpracę z Sylwestrem Suszkiem i ówczesną giełdą BitBay.
Według nieoficjalnych informacji Macieja Dudy i Roberta Zielińskiego to Artur K. mógł pomóc twórcom i właścicielom giełdy w nawiązywaniu kontaktów w policji, w tym w organizowaniu szkoleń dla adeptów na przykład Akademii Policji w Szczytnie z zakresu kryptowalut.
Afera Zondacrypto
Postępowanie w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia bieżącego roku pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia postępowanie to zostało połączone ze śledztwem toczącym się w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka, którego los jest nieznany od marca 2022 roku. W ramach śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto aresztowano między innymi byłego już szefa PKOl Radosława Piesiewicza..