Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wygłosił exposé w Sejmie. Po jego wystąpieniu rozpoczęła się debata. Jako pierwszy głos zabrał Marcin Przydacz (Kancelaria Prezydenta RP), który skrytykował szefa MSZ. - Zamienił pan aktywnych, sprawnych i doświadczonych urzędników na towarzystwo wzajemnej adoracji i na kolegów. Panie ministrze, więcej odwagi, podmiotowości i sprawczości. Mniej słów, a więcej myślenia - mówił Przydacz. Następnie przemawiał Zbigniew Rau (PiS). W szumnie zapowiadanym exposé usłyszeliśmy sporo ogólników, ćwiczeń w życzeniowym myśleniu. W polityce obecnego rządu nie ma śladu refleksji, które mogłyby zapobiec i przewidzieć zagrożenie, jakim jest wspólne działanie Niemiec i Rosji - ocenił Rau. Po nim na mównicę wszedł Paweł Kowal (KO). - Minister Sikorski mówi o konsolidacji. Co robią mądre narody wtedy, kiedy stają wobec fundamentalnego zagrożenia ich interesów? Konsolidują się - stwierdził Kowal. Przemawiali również Krzysztof Paszyk (PSL), Anna Maria Żukowska (Lewica) i Krzysztof Bosak (Konfederacja). - W exposé było mnóstwo polemiki o charakterze wewnętrznym z opozycją. Było przeniesienie na poziom polityki międzynarodowej naszych wewnętrznych sporów, do których mamy pełne prawo, ale nie powinny być częścią naszej polityki międzynarodowej - powiedział Bosak. Dodał, że Sikorski "nie ma wizji polityki zagranicznej, która miałaby w sobie cokolwiek świeżego i atrakcyjnego".