Łukasz Gibała wygrał z Moniką Piątkowską w wyborach prezydenckich w Krakowie, otrzymując 61 procent głosów - wynika z badania exit poll sondażowni Ipsos. - Gibała od początku był faworytem i wszyscy wiedzieli, że musiałoby się zdarzyć coś nadzwyczajnego, żeby nie wygrał - skomentował Grzegorz Schetyna (KO). Kamil Bortniczuk (PiS) zaznaczył, że "nie po to mieszkańcy Krakowa odwoływali jednego nominata Koalicji Obywatelskiej, żeby powoływać drugą kandydatkę KO związaną z rządem". Pytany o dystansowanie Lewicy wobec Moniki Piątkowskiej, Dariusz Wieczorek (Lewica) odpowiedział, że "jeżeli chodzi o struktury krakowskie, to rozmawiał z kandydatką Lewicy i "zapadła taka decyzja, że "nie popieramy w drugiej turze żadnego kandydata". Według Ewy Zajączkowskiej-Hernik (Konfederacja) wyniki "pokazują, że wykorzystywanie rządu do kampanii absolutnie nie pomaga". Aleksandra Leo (Centrum) również wypowiedziała się na temat Moniki Piątkowskiej, podkreślając, że "błędem było dawanie działaczki politycznej". Jak zaznaczyła, "na pewno też rozjuszyło mieszkańców Krakowa, że odpakowanie kandydatki odbyło się w Warszawie".