Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od dwóch z sześciu wybranych przez Sejm sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. - Pan prezydent i minister Bogucki wskazali, że wątpliwości co do wyboru pozostają - skomentował Błażej Poboży (kancelaria prezydenta). Jak stwierdził, "pan prezydent musiał rozważyć dwie wartości konstytucyjne: jedna dotyczyła wątpliwości w zakresie powołania, terminów, złamania zasady kadencyjności, a tą drugą wartością jest przywrócenie sprawności funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego". W przekonaniu Michała Moskala (PiS) Karol Nawrocki "podjął odpowiedzialną decyzję". Aleksandra Gajewska (KO) podkreśliła, że "prezydent od wielu miesięcy udowadnia nam, że myli mu się, choć naszym zdaniem robi to świadomie, jakie są jego kompetencje, a jakie są kompetencje parlamentu i rządu". - To Sejm wskazuje sędziów, a prezydent przyjmuje ich ślubowanie. Prezydent nie jest bramkarzem na wejściu do klubu - powiedziała. Według Ryszarda Petru (KP Centrum) "Karol Nawrocki, nie wykonując swoich obowiązków, osłabia Rzeczpospolitą". - On uzurpuje sobie władzę, której nie ma. On nie ma prawa wybierać - wskazał. Bartłomiej Pejo (Konfederacja) przyznał, że "prezydent powinien przyjąć ślubowania od wszystkich sędziów". Jego zdaniem "jeśli nie przyjmie, to tylko pogłębi chaos wymiaru sprawiedliwości". Dorota Olko (Lewica) zwróciła uwagę, że "sędziowie Trybunału Konstytucyjnego stają się sędziami, kiedy są wybrani przez Sejm". - Panu prezydentowi chyba coś się pomyliło. Rozumiem, że lubi piłkę nożną, ale nie jest selekcjonerem - mówiła. Posłowie dyskutowali też o stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego i zawieszeniu Krzysztofa Szczuckiego.