To jest wstępny element rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych Zapad 2025 - ocenił w programie "Horyzont" dziennikarz Wacław Radziwinowicz, były korespondent "Gazety Wyborczej" w Rosji, komentując naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. W jego opinii, siłom zbrojnym paktu udało się pokazać, że są gotowe reagować na takie ataki. Eksperta zaniepokoiła jednak reakcja amerykańskiego prezydenta, który stwierdził, że rosyjskie drony nad Polską to mogła być "pomyłka". - Rosjanie widzą, że to ważne ogniwo solidarności NATO-wskiej jest bardzo, bardzo słabe - mówił. Radziwinowicz był też pytany o rosnące nasycenie Internetu rosyjską dezinformacją. - Na pewno wielu ludzi uczciwie uważa, że tak właśnie jest, że to jest prowokacja ukraińska. Ludzie się dali znowu wpuścić w te rosyjskie bajki - ocenił. Odniósł się także do zwolnienia przez Białoruś 52 więźniów politycznych. - Ameryka popełniła w tej transakcji ogromny błąd, bo wiele nie ugra z Łukaszenką w ten sposób - stwierdził. Zdaniem eksperta, zniesienie sankcji na białoruskie linie lotnicze Belavia "sprawiło wielką radość Putinowi". - W ten sposób Trump, świadomie czy nieświadomie, ratuje lotnictwo pasażerskie Rosji w momencie, kiedy ono jest nad przepaścią - mówił.