Na konferencji w Monachium nie było prezydenta ani wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. Czy obecność sekretarza stanu USA Marco Rubio to odpowiedni szczebel delegacji na tę konferencję? - To nie jest problem protokolarny. W Monachium na ogół bywali wiceprezydenci, ale to nie jest taka oczywistość. W dodatku po ubiegłorocznym wystąpieniu JD Vance'a nikomu tak bardzo nie brakowało jego obecności - skomentował w "Faktach po Faktach" w TVN24. Jak przypomniał, przemówienie wiceprezydenta USA sprzed roku "jest wspomnieniem dosyć traumatycznym". - Marco Rubio, i to było słychać dzisiaj, nie jest człowiekiem ruchu MAGA. On mówił bardziej językiem polityki zagranicznej, niż językiem ideologii, którym posługiwał się JD Vance - wskazał. Były ambasador Polski w USA i Niemczech zaznaczył, że "tym językiem polityki zagranicznej Amerykanie i Europejczycy mogą się porozumieć". Według niego "ton był z pewnością pojednawczy, była wyraźna deklaracja, że Ameryka poczuwa się do partnerstwa z Europą, ale było też wyraźne przesłanie, że Ameryka chce renegocjować reguły tego partnerstwa". - To jest początek bardzo trudnego okresu przekształcania NATO - podkreślił. Następnie w programie Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO) i Jakub Stefaniak (PSL) rozmawiali na temat programu SAFE, przeciw któremu w Sejmie głosowało PiS i Konfederacja.