Jestem tym zaskoczony i rozczarowany - mówił w programie "Dwie strony" w TVN24 Tadeusz Cymański, komentując decyzję NSA w sprawie małżeństw jednopłciowych. Zdaniem byłego polityka PiS wpływ na ten werdykt miała "potężna ofensywa i ruch LGBT". - Polska nie jest krajem homofobicznym, a twierdzenie, że w Polsce występuje homofobia, jest nadużyciem - ocenił. Jako przykład podał wybór Roberta Biedronia na prezydenta Słupska oraz Krzysztofa Śmiszka do Parlamentu Europejskiego. Przyznał również, że gdyby był posłem, nie zagłosowałby za ustawą dotyczącą związków partnerskich. Argumentował, że proponowane przepisy mogłyby w przyszłości doprowadzić do umożliwienia adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. - To oswajanie z tematyką ludzi - dodał. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim podzielił się także swoimi wątpliwościami dotyczącymi programu SAFE. Przyznał, że w dyskusji zabrakło wzajemnego szacunku między politykami. - W tej całej historii całe nieszczęście polega na tym, że padły straszne słowa - wskazał. Na koniec dodał, że osoby mówiące o polexicie są "szaleńcami".