PiS, kiedy wygrywał, nie był koalicją, ale grupą różnych elektoratów. Prezes Kaczyński potrafił tym zarządzać. Teraz mamy do czynienia z sytuacją, w której Konfederacja atakuje PiS za rządy Morawieckiego i z punktu widzenia PiS wygodnie jest odciąć się od Morawieckiego albo przynajmniej go zmarginalizować - mówił profesor Adam Leszczyński (historyk, socjolog, SWPS, dyrektor Instytutu Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza) w programie "Dwie strony" w TVN24. Gość Tomasza Terlikowskiego odniósł się do konfliktu wewnątrz PiS. - Pojawienie się Konfederacji spowodowało przesunięcie części elektoratu PiS i w pewnym sensie rozerwało tę partię. Uczyniło obsługiwanie równocześnie elektoratu mieszczańskiego i skrajnie prawicowego niemożliwym. W jakimś sensie prezes Kaczyński znajduje się w sytuacji tragicznej, człowieka, który stoi nogami na dwóch łodziach - stwierdził profesor Leszczyński. Dodał, że "elektorat PiS odjechał znacznie bardziej na prawo, niż prezes Kaczyński byłby w stanie zaakceptować". - Prawica będzie musiała na nowo się poukładać i to bez Kaczyńskiego. To niesłychanie trudna sytuacja - ocenił profesor Leszczyński.