Prezydent Puław Paweł Maj jednak nie pójdzie do aresztu na pięć dni za niezapłacenie przez miasto pięciu tysięcy złotych grzywny, ponieważ grzywna została zapłacona. Nie wiadomo, kto to zrobił. "Czyżby celem było uniknięcie kompromitacji państwa i wymiaru sprawiedliwości?" - pytał prezydent Puław.
Prezydent Puław (województwo lubelskie) miał się stawić w poniedziałek do odbycia kary aresztu w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim.
"Właśnie otrzymałem informację, że ktoś - bez zgody i wiedzy Urzędu Miasta - pokątnie wpłacił grzywnę, co doprowadziło do anulowania mojego nakazu aresztowania" - napisał Maj na swoim profilu na Facebooku.
Informację tę potwierdził w piątek wieczorem radca prawny Urzędu Miasta w Puławach Ernest Stolar. - Dostaliśmy informację z sądu i od komornika, że nakaz osadzenia pana prezydenta w areszcie został uchylony, a powodem tego uchylenia było wpłacenie grzywny. Nie wiemy przez kogo ani dokładnie w jakim terminie - powiedział.
Stolar wyjaśnił, że w tym przypadku zapłacenie grzywny przez inną osobę nie jest wykroczeniem, ponieważ grzywna została orzeczona w postępowaniu cywilnym. Ponadto została nałożona na urząd miasta, a nie na prezydenta. - W jaki sposób ta wpłata doszła do sądu, nie wiemy. My w wezwaniu do zapłaty mieliśmy wskazane indywidualne subkonto, nie było to konto wskazane na stronie internetowej sądu - zaznaczył.
Maj w swoim wpisie podkreślił, że nie zgadza się "z taką ingerencją w wyroki", ale liczy, że ta osoba lub podmiot niebawem się ujawni "i równie chętnie będzie spłacać grzywny innym ofiarom wadliwego systemu". "Czyżby celem było uniknięcie kompromitacji państwa i wymiaru sprawiedliwości?" - zapytał prezydent Puław.
Właśnie otrzymałem informację, że ktoś – bez zgody i wiedzy Urzędu Miasta –pokątnie wpłacił grzywnę, co doprowadziło do...
Posted by Paweł Maj - Prezydent Miasta Puławy on Friday, April 4, 2025
Małżeństwo skarżyło się na hałas
Sprawa korzystania z orlika przy Szkole Podstawowej nr 4 w Puławach sięga 2018 roku, kiedy małżeństwo mieszkające w pobliżu złożyło skargę na hałas i nadmierne oświetlenie z boiska. Sąd zakazał wtedy korzystania z orlika osobom, które nie są uczniami szkoły, w tym osobom dorosłym i klubom sportowym. Po wybudowaniu w 2022 roku ekranów akustycznych za 250 tysięcy złotych ratusz zdecydował o udostępnieniu boiska wszystkim chętnym.
Jednak małżeństwo ponownie zgłosiło sprawę do sądu, wnioskując o ukaranie grzywną miasta w wysokości 15 tysięcy złotych. Sąd Rejonowy w Puławach oddalił wniosek, ale para odwołała się od tej decyzji. W grudniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Lublinie zmienił to postanowienie, uznając, że prawomocny wyrok z 2018 roku powinien być przestrzegany.
- Za naruszenie zakazu nałożył na gminę grzywnę w kwocie pięciu tysięcy złotych, ze zamianą na wypadek jej niezapłacenia na pięć dni aresztu wobec osoby uprawnionej do reprezentowania dłużnika, czyli prezydenta miasta Puławy - powiedział rzecznik ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Lublinie sędzia Andrzej Mikołajewski.
Aby umożliwić korzystanie z orlika wszystkim chętnym, gmina musi w osobnym postępowaniu sądowym dowieść, że zamontowane ekrany skutecznie ograniczają hałas z boiska. - Chodzi o to, żeby formalnie pozbawić wykonalności wyrok z 2018 roku, który zakazuje korzystania z boiska pozostałym osobom. Sprawa sądowa trwa od listopada 2022 roku i toczy się jeszcze w pierwszej instancji. Niemniej jednak od tego wyroku będzie przysługiwać także apelacja, dlatego będzie to trochę trwało - zaznaczył Stolar.
Prezydent Puław miał pójść do aresztu
Prezydent Puław deklarował od początku, że ratusz nie zamierza zapłacić pięć tysięcy złotych grzywny. W tej sytuacji kara została zmieniona na pięć dni aresztu dla osoby reprezentującej miasto, czyli właśnie prezydenta Puław. Termin został uzgodniony z komornikiem na 7 kwietna tego roku.
Maj chciał, aby ta jego "symboliczna odsiadka" otworzyła oczy decydentów - posłów, ministrów - i zmobilizowała do zmiany prawa. - Właściwie każda miejscowość, gmina jest narażona na to, że ktoś poda do sądu hałasy z boiska, a dzieci poza lekcjami nie będą wpuszczane na ten teren - zwracał uwagę.
Według niego zapłacenie grzywny przez gminę byłoby akceptacją dla takiego procederu, a dzieci powinny mieć prawo do sportu i wypoczynku bez przeszkód.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie ds. cywilnych sędzia Andrzej Mikołajewski wyjaśnił, że prezydent Puław nie jest formalnie ani skazany, ani ukarany. Zastępczy areszt w tym przypadku to środek egzekucyjny w postępowaniu cywilnym. To oznacza, że ukarany grzywną jest dłużnik, czyli gmina Puławy i to ona formalnie tę kwotę ma uiścić, zaś prezydent jest tylko osobą reprezentującą dłużnika. - To orzeczenie i pobyt w areszcie nie ma żadnego wpływu na uprawnienia związane na przykład ze startem w wyborach, czy na jakąkolwiek działalność publiczną - sprecyzował rzecznik.
W związku z prawomocnym postanowieniem sądu, korzystanie z orlika zostało ograniczone. Z boiska przy mogą aktualnie korzystać uczniowie w godzinach pracy szkoły. Dotychczas nie było kolejnych skarg ze strony sąsiadów.
Minister sportu: zmienimy prawo
Do sytuacji w Puławach odniósł się minister sportu i turystyki Sławomir Nitras, który w czwartek w Sejmie przekazał, że resort przygotowuje zmiany w przepisach we współpracy z ministerstwem klimatu i środowiska.
- Przygotowaliśmy rozwiązanie prawne. Jesteśmy już zaawansowani w tym projekcie. Zmienimy prawo w ciągu miesiąca (…). Nigdy więcej żaden orlik, żaden obiekt sportowy nie zostanie zamknięty. I w Puławach doprowadzimy do otwarcia tego obiektu, a pana prezydenta Puław proszę o współpracę, bo ten problem da się rozwiązać - zapewnił minister sportu.
Prezydent Puław w swoim piątkowym wpisie przywołał deklaracje ministra sportu. "Powrót do normalności byłby jednym z największych sukcesów w moim życiu" - napisał. "Chcemy mieć pewność, że zapowiadane zmiany nie zakończą się wraz z zapłaceniem grzywny przez tajemniczego 'dobroczyńcę'" - zaznaczył.
Napisał też, że zgodnie wcześniejszymi zapowiedziami w poniedziałek o godzinie 10 będzie pod bramą Zakładu Karnego, ale by podziękować wszystkim za wsparcie i zainteresowanie sprawą orlika w Puławach. "W tej sprawie wydarzyło się zbyt wiele 'cudownych' zbiegów okoliczności, by zakończyć ją krótkim komunikatem. Wasze ogromne wsparcie sprawiło, że dokonaliśmy czegoś wielkiego - po latach 'walki z wiatrakami', odbijania się od drzwi instytucji i ministerstw, udowodniliśmy, że mamy realny wpływ na rzeczywistość" - napisał Maj.
48-letni Paweł Maj jest prezydentem Puław od 2018 roku, kiedy wygrał w drugiej turze z wieloletnim włodarzem miasta Januszem Groblem, zdobywając 55,96 proc. poparcia. W ubiegłym roku skutecznie ubiegał się o reelekcję z własnego komitetu. Zwyciężył w drugiej turze wyborów (68,04 proc.), pokonując kandydata Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Wicika.
Autorka/Autor: ek/akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: UM Puławy