Śmierć na polowaniu. "Pomylił człowieka z dzikiem", myśliwy oskarżony o zabójstwo

Myśliw (zdjęcie ilustracyjne)
Okresowe badania dla myśliwych? Polska 2050 składa projekt (wideo ilustracyjne)
Źródło wideo: Stefania Kulik/Fakty po Południu TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura Rejonowa w Lublinie oskarżyła 51-letniego myśliwego o zabójstwo z zamiarem ewentualnym podczas polowania. Z jego wyjaśnień wynikało, że pomylił człowieka z dzikiem. 68-latek zmarł po przewiezieniu do szpitala. Podejrzanemu grozi nawet dożywocie. 

O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia w tej sprawie poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. Śledczy oskarżyli 51-letniego mieszkańca Łęcznej, Dariusza L. o zabójstwo z zamiarem ewentualnym podczas polowania w listopadzie 2025 roku w okolicy Milejowa (Lubelskie).

Myśliwy strzelił, raniony zmarł

Śledczy uznali, że oskarżony przewidywał, że obrany przez niego cel może być człowiekiem i godził się na to. Według ustaleń, bez dokładnego osobistego rozpoznania celu - przy wykorzystaniu lunety termowizyjnej - oddał strzał ze sztucera. Pokrzywdzony był 167 metrów od strzelającego oraz 28 metrów od sąsiedniej ambony myśliwskiej. 68-latek został raniony w klatkę piersiową i ramię. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. W chwili zdarzenia oskarżony był trzeźwy.

Kluczowa opinia

Kluczowa dla śledztwa była przede wszystkim opinia balistyczna, w której biegli kategorycznie wykluczyli rykoszetowanie pocisku, który trafił w pokrzywdzonego. Ustalono też, że wystrzelony pocisk dosięgnął mężczyznę bezpośrednio, bez żadnych obiektów zmieniających tor jego lotu.

Nie przyznał się do zarzutu

Podejrzany nie przyznał się do zarzutu. Złożył wyjaśnienia, w których utrzymywał, że śmierć znajomego była następstwem nieszczęśliwego wypadku. Z jego relacji wynikało, że pomylił człowieka z dzikiem.

Dariusz L. był aresztowany, obecnie przebywa na wolności. Sąd zastosował wobec niego między innymi 100 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, dozór policji, zakaz kontaktowania się ze świadkami. Za zarzucany mu czyn grozi od 10 lat więzienia do dożywocia. Sąd Okręgowy w Lublinie nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy. 

Śledczy informowali wcześniej, że polowanie było formalnie zgłoszone przez myśliwych poprzez aplikację. Rozstawili się na łąkach w okolicy Milejowa, na ambonach odległych od siebie o około 200 metrów. Po kilku godzinach bezskutecznego czekania na zwierzynę, a także z powodu zapadającego zmierzchu i opadów deszczu, postanowili zrezygnować z dalszego polowania.

Mężczyźni ustalili, że 68-latek najpierw zejdzie ze swojej ambony i uda się w kierunku Dariusza L., aby razem pójść do samochodu. W tym czasie podejrzany strzelił dwa razy ze swojej broni myśliwskiej. Po zorientowaniu się, że trafił w człowieka, zawiadomił służby.

Komunikat Polskiego Związku Łowieckiego

Polski Związek Łowiecki w wydanym komunikacie deklarował wówczas gotowość do współpracy z organami ścigania, aby wyjaśnić szczegóły zdarzenia. "Każdy myśliwy zobowiązany jest do przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Każdy wypadek z bronią stanowi dla całego środowiska myśliwskiego bolesną lekcję i refleksję nad odpowiedzialnością, jaka wiąże się z naszą działalnością".

Źródło: PAP
Czytaj także: