- W akcji gaśniczej brało udział łącznie 178 strażaków. Ostatnie zastępy opuściły teren rano, po tym jak przez całą noc sprawdzano, czy nie pojawiły się nowe zarzewia ognia.
- Proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego zaprasza na świąteczne msze. Tyle, że w sali duszpasterskiej.
- Arcybiskup lubelski zapowiada, że w niedzielę (28 grudnia) w kościołach zbierane będą ofiary do puszek na najpilniejsze prace remontowe i zabezpieczenie świątyni. Zachęca też do ludzi dobrej woli do udziału w zbiórce na rzecz kościoła oraz zwraca się do księży do wpłat z własnych środków.
Straż pożarna dostała zgłoszenie pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia o godzinie 6.54. W ogniu stanął kościół Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie. Proboszcz zauważył dym i przed godziną 7 wyprowadził ze świątyni około 50-60 wiernych.
Akcja gaśnicza trwała niemal 24 godziny. Zakończyła się następnego dnia o godzinie 7.17. Palił się dach świątyni.
W kulminacyjnym momencie na miejscu było 81 strażaków
- Łącznie w akcji brało udział 72 zastępy, czyli 178 strażaków - 101 z OSP oraz 77 z PSP. W międzyczasie strażacy byli podmieniani. W kulminacyjnym momencie na miejscu było 25 zastępów, czyli 81 osób - podsumowuje brygadier Marcin Babula, dyżurny stanowiska kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Lublinie.
Akcja była trudna, bo dach miał wiele warstw i żeby dostać się do miejsca, w którym się paliło, trzeba było część z tych warstw rozebrać. Nie było możliwości skutecznego działania od środka obiektu, strażacy wykonywali więc otwory w dachu, tak aby skutecznie dotrzeć do źródła ognia.
- Używaliśmy drabin i podnośników hydraulicznych, które ledwo dosięgały do tych miejsc - zaznacza bryg. Babula.
Przez całą noc dozorowali pogorzelisko
Na szczęście pożar nie rozprzestrzenił się do wnętrza budynku. Nikomu nic się nie stało. Strażacy prewencyjnie wynieśli ze świątyni wyposażenie, m.in. figury, obrazy i szaty liturgiczne.
- Pogorzelisko było przez całą noc dozorowane kamerami termowizyjnymi. Trzeba było mieć pewność, żeby nic się ponownie nie zatli i ogień znów nie będzie się rozprzestrzeniał - podkreśla strażak.
Policja ustala przyczyny
Jak mówi nam młodszy aspirant Beata Kieliszek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, na razie nie są jeszcze znane przyczyny pożaru.
- Trwa szacowanie strat - zaznacza policjantka.
Proboszcz obawia się, że kościół może czekać rozbiórka
Proboszcz parafii napisał w mediach społecznościowych, że straty są ogromne. Dodał, że prawdopodobna jest wręcz rozbiórka kościoła. Dziękowało też wszystkim, którzy pomagali m.in. w ratowaniu sprzętów kościelnych.
Poinformował też, że msze w drugi dzień świąt Bożego Narodzenie odbędą się w godzinach takich jak zwykle, tyle że w sali duszpasterskiej.
Arcybiskup apeluje o włączenie się w zbiórkę
O pożarze napisał też w komunikacie arcybiskup lubelski Stanisław Budzik. Zapowiedział, że w najbliższą niedzielę (28 grudnia) do puszek w kościołach zbierane będą ofiary na najpilniejsze prace remontowe i zabezpieczenie świątyni.
Zwrócił się również do księży, aby z własnych środków przekazywali wpłaty na konto diecezjalne jako "wyraz solidarności ze wspólnotą parafialną, pozbawioną możliwości modlitwy we własnym kościele". Zaapelował także do wszystkich ludzi dobrej woli o włączenie się w zbiórkę na rzecz odbudowy kościoła poprzez przekazanie ofiar bezpośrednio na konto poszkodowanej parafii.
Autorka/Autor: tm
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KW PSP w Lublinie