Zginął na torach. Przejechały jeszcze trzy tramwaje, dopiero motorniczy czwartego, zauważył ciało

TVN24

Okoliczności tragedii wyjaśnia prokuraturaTVN24 Łódź
wideo 2/3

Leżał na torowisku, obok przejścia dla pieszych. Zginął pod kołami nad ranem, kiedy na trasę wyjechał jeden z pierwszych tramwajów. Prokuratura wyjaśnia okoliczności zdarzenia i sprawdza, dlaczego ciała nie zauważyli motorniczowie, którzy trzy razy przejeżdżali przez miejsce tragedii.

Było przed piątą nad ranem, kiedy kierujący tramwajem linii numer 12 poinformował o zwłokach leżących na torach niedaleko ulicy Pieniny w Łodzi. Na miejsce przybyli policjanci, prokurator, medyk sądowy i biegły specjalizujący się w rekonstruowaniu przebiegu wypadków.

- Ustaliliśmy, że to 63-letni mieszkaniec Łodzi. Mężczyzna przed śmiercią leżał równolegle do torowiska, częściowo na torach - informuje Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury.

Życie stracił po tym, jak przez tory przejechał tramwaj linii numer 12.

- Za sterami siedział 65-letni motorniczy. W momencie wypadku jechał z prędkością 30 km/h - dodaje prokurator.

Motorniczy nie zareagował w żaden sposób na to, co się wydarzyło. Pojechał do zajezdni.

- Trwają ustalenia mające na celu wyjaśnienie, czy motorniczy mógł uniknąć potrącenia, dlaczego odjechał, czy możliwe jest, by nie zauważył leżącego częściowo na torach mężczyzny i momentu jego potrącenia - tłumaczy prokurator.

Śledczy usiłują też wyjaśnić, dlaczego ofiara wypadku leżała na torach. Prokuratura chce wiedzieć, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu, czy też mogło dojść na przykład do zasłabnięcia.

Kolejne przejazdy

Wiadomo, że po tym, jak życie stracił potrącony mężczyzna, przez miejsce zdarzenia tramwaje przejeżdżały jeszcze trzykrotnie. Najpierw, po kilkunastominutowym odpoczynku w zajezdni w stronę centrum ruszył tramwaj numer 12 - ten sam, który potrącił 63-latka.

Potem przez miejsce dramatu dwukrotnie przejechał skład linii numer 15 (do zajezdni i z powrotem do centrum). Dopiero motorniczy kolejnego tramwaju zauważył ciało i w porę wyhamował.

- Szczegółowym oględzinom poddaliśmy składy linii 12 i 15. Przedmiotem oceny jest ich stan techniczny. Niewątpliwe natomiast dla rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności motorniczego tramwaju linii 12 będzie miała opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego - kończy Kopania.

Autor: bż/gp / Źródło: TVN24 Łódź