Tragiczny wypadek w Tatrach. Młoda turystka spadła ze stromego żlebu

tatry upadek-0001
Tragiczny wypadek w Tatrach. Młoda turystka spadła ze stromego żlebu
Źródło wideo: tatry_official 
Źródło zdj. gł.: instagram.com/tatry_official
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tragiczny wypadek w Tatrach. Nie udało się uratować życia młodej turystki, która spadła w rejonie Zawratu na stronę Zmarzłego Stawu. Jak przekazało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowia Ratunkowe, kobieta nie miała ze sobą zimowego wyposażenia.

Do zdarzenia doszło we wtorek (6 października) po południu. Centrala Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego otrzymała wtedy zgłoszenie o upadku turystki z rejonu Zawratu na stronę Zmarzłego Stawu.

Informację natychmiast przekazano załodze śmigłowca, która wracała do Zakopanego po akcji pod Szpiglasową Przełęczą. Ratownicy polecieli na miejsce wypadku, a następnie desantowali się przy poszkodowanej, która znajdowała się w Zawratowym Żlebie.

TOPR: nie miała zimowego wyposażenia

"Ratownicy medyczni, po stwierdzeniu nagłego zatrzymania krążenia, rozpoczęli zaawansowane zabiegi resuscytacyjne. Kontynuowali je podczas transportu śmigłowcem na lądowisko w Zakopanem. Niestety, pomimo wysiłków ratowników TOPR i personelu zakopiańskiego szpitala, młodej turystki nie udało się uratować" - przekazało TOPR.

Jak wynika z informacji TOPR, kobieta spadła po stromym, twardym śniegu. Nie miała ze sobą zimowego wyposażenia, które w takich warunkach jest niezbędne.

To kolejny w ostatnich dniach śmiertelny wypadek w Tatrach.

"Ostrzegłem ją przed dalszą wędrówką"

Na profilu "Górskie mapy" w mediach społecznościowych opublikowano relację świadka wypadku, który wcześniej rozmawiał z turystką.

"Spotkałem ją i rozmawialiśmy. Była młodą, piękną dziewczyną. Ostrzegłem ją przed dalszą wędrówką. Z uśmiechem, ale stanowczo, próbowałem przekonać ją, żeby zawróciła. Zaproponowałem, że sprowadzę ją na dół i dam jej swoje raczki - nie miała nawet takiego wyposażenia" - relacjonuje świadek.

Jak wynika z jego relacji, dwukrotnie proponował kobiecie raczki i namawiał ją do zawrócenia.

"Zastanawiałem się, jak zdołała dotrzeć tak wysoko w sportowych butach Salomona, bez raczków i rękawiczek…Dwukrotnie proponowałem jej raczki i namawiałem, żeby je przyjęła. Niestety odmówiła i poszła dalej. Chwilę później widziałem, jak z ogromnym impetem spada w dół żlebu" - napisał świadek.

Warunki w Tatrach trudne

TOPR przypomina, że mimo słonecznej pogody warunki w wyższych partiach Tatr pozostają trudne. Zdecydowanie nie są to już warunki letnie, ale także zimowy sprzęt może nie być wystarczający, bo śnieg jest świeży i jest go niewiele, a pokrywa lodowa jest cienka i krucha, utrudniająca poruszanie się w rakach i z czekanem. W zacienionych miejscach śnieg jest zlodowaciały, a pokryte nim strome odcinki szlaków stanowią poważne zagrożenie. Ratownicy podkreślają, że w stromym terenie wysokogórskim raczki nie są odpowiednim wyposażeniem.

Osoby bez doświadczenia, odpowiednich umiejętności i właściwego sprzętu powinny zrezygnować z wyjścia w wyższe partie Tatr - apelują ratownicy górscy.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: