59-letni lekarz zmarł po 24-godzinnym dyżurze. Miał rozpocząć kolejny

Kraków

Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci lekarzaTVN24 Kraków
wideo 2/3

Świętokrzyska policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci lekarza ze Szpitala Powiatowego we Włoszczowie. 59-letni mężczyzna zasłabł przed rozpoczęciem dyżuru na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Wcześniej przez 24 godziny pracował na oddziale chirurgii.

Lekarz z włoszczowskiego szpitala zasłabł w poniedziałek przed wyznaczonym dyżurem na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym we Włoszczowie. Po podjętej reanimacji mężczyzna został przewieziony na oddział kardiologiczny szpitala w Końskich. Tam zmarł.

Jak relacjonuje reporter TVN24 Jerzy Korczyński, lekarz odbył wcześniej 24-godzinny dyżur na oddziale chirurgii włoszczowskiego szpitala. Rozpoczął go w niedzielę o 7 rano a zakończył w poniedziałek o 7:30.

Prokuratura bada sprawę

Później miał rozpocząć kolejny dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

- Lekarze sami wpisują się w dni, kiedy mogą mieć takie dyżury. Wiedzą, że wpisując się na dyżur mając podpisaną z daną jednostką umowę o pracę mają świadomość, że po takim dyżurze będą musieli przyjść do pracy w ramach tej umowy - podkreśla Joanna Ochał, dyrektor włoszczowskiej placówki.

Jak dodaje, lekarze mogą odbywać dyżury kontraktowe w innych szpitalach a potem pracować w placówkach, w których mają podpisane umowy. - A my jako dyrektorzy niekonieczne musimy o tym wiedzieć - zaznacza.

Jak wynika z doniesień prasowych, medyk miał pracować tak długo ze względu na braki kadrowe. Wcześniej miał zgłaszać złe samopoczucie.

O sprawę pytamy starostę włoszczowskiego.

- Nie potrafię powiedzieć, czy był przymuszany. Pewnie nie, ponieważ z tego co wiem to ten dyżur 24- godzinny pan doktor odbywał na kontrakcie. Po tym dyżurze miał pracować na SORze i na ten SOR nie poszedł, odmówił, bo źle się czuł - mówi starosta Jerzy Suliga.

- Pan doktor musiał wyrazić zgodę, bo jeżeli odmówił pójścia na kolejny dyżur to zostało uhonorowane i został wyznaczony inny lekarz - dodaje.

W rozmowie z TVN24 przyznaje jednak, że zdaje sobie sprawę z faktu, że w szpitalu są problemy kadrowe. W środę ma spotkać się z dyrektor placówki.

Sprawę bada prokuratura

Jak dodaje Korczyński, 59-latek to doświadczony lekarz, W szpitalu we Włoszczowie pracował od 30 lat.

- Pod nadzorem prokuratury wyjaśniamy okoliczności zdarzenia. Wykonujemy czynności, które mają wyjaśnić przyczynę śmierci tego mężczyzny - mówiła sierż. Monika Jałocha z KPP we Włoszczowie.

Przyczynę zgonu ma określić sekcja zwłok. Wstępnie podawano, że to zawał serca.

Autor: mmw/pm / Źródło: TVN24 Kraków

Źródło zdjęcia głównego: Google Street View