Eksponat przeklęty. Browning, z którego strzelano do Jana Pawła II, zostaje w Wadowicach

TVN24

Browning HP kaliber 9 mm w Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła IITVN24 Kraków
wideo 2/9

W Wadowicach miał być trzy lata, zdecydowano, że zostanie na kolejne pięć. Na wystawie w Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II nadal będzie można zobaczyć pistolet użyty w zamachu na Jana Pawła II. Dziennikarzowi TVN24 udało się, jako jedynemu z polskich dziennikarzy, porozmawiać z mężczyzną, który pociągnął za spust.

Rozmowa z Ali Agcą już w sobotę o godz. 20 w "Superwizjerze" w TVN24. Czytaj też Magazyn TVN24 na naszym portalu.

"Trudny eksponat"

Browning HP kaliber 9 mm, z którego Turek strzelał do papieża trafił do Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II wiosną 2014 roku. Eksponat wypożyczyło Muzeum Kryminologii w Rzymie, pierwotnie, na trzy lata. Wcześniej był przechowywany w rzymskim Muzeum Kryminologii.

Teraz jednak minister sprawiedliwości Republiki Włoskiej Andrea Orlando zdecydował, że pozostanie on w papieskim muzeum przez kolejnych pięć lat. Udało się to między innymi dzięki wsparciu kardynała Stanisława Dziwisza.

Browning HP kaliber 9 mm w Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II
TVN24 Kraków

Na co dzień broń można zobaczyć w sali muzealnej, która poświęcona jest zamachowi. Znajduje się w gablocie umieszczonej w podłodze. Dziś, w przeddzień 36. rocznicy zamachu, został zaprezentowany na dziedzińcu placówki.

Jak poinformowała Anna Czajkowska z wadowickiego muzeum, pistolet został zakonserwowany i oczyszczony.

Trudny rozmówca

Staram się zaprowadzić go do restauracji, by rozmawiać w miejscu publicznym. Nie chcę z nim zostać sam na sam. On proponuje rozmowę na tyłach biura podróży swojego przyjaciela, który nagle wyrasta spod ziemi. Jest duży niepokój. Gdy pytam o zamach, jest lekko znudzony Jacek Tacik o rozmowie z Ali Agcą

Tymczasem już w sobotę o godz. 20 w "Superwizjerze" na antenie TVN24 zobaczyć będzie można reportaż Jacka Tacika, który jako jedyny z polskich dziennikarzy rozmawiał z Ali Agcą, który nacisnął spust pistoletu wycelowanego w papieża Polaka.

O kulisach rozmowy z zamachowcem opowiadał we "Wstajesz i wiesz".

- Staram się zaprowadzić go do restauracji, by rozmawiać w miejscu publicznym. Nie chcę z nim zostać sam na sam. On proponuje rozmowę na tyłach biura podróży swojego przyjaciela, który nagle wyrasta spod ziemi. Jest duży niepokój. Gdy pytam o zamach, jest lekko znudzony - relacjonował Tacik.

- Mężczyzna, który był właścicielem biura podróży, podał nam kawę. W pewnym momencie zaczęło kręcić mi się w głowie. Pewnie to z emocji, ale byłem lekko przerażony. Pomyślałem sobie: jeżeli zemdleję, to co dalej? To był moment, kiedy starałem się uspokoić - opowiadał.

Jacek Tacik: w pewnym momencie zaczęło kręcić mi się w głowietvn24
wideo 2/3

Reporter "Czarno na Białym" o tę rozmowę zabiegał przez lata. Zamachowiec chciał początkowo gigantycznych pieniędzy, w końcu jednak po prostu zgodził się na rozmowę.

- W ubiegłym roku, po długiej przerwie, postanowiłem spróbować jeszcze raz i zapytać o możliwość wywiadu. I jego prawnik odpisał: "proszę bardzo, proszę przyjechać, zapraszam" - opowiadał Tacik.

Co mówi dziś i z czego żyje Ali Agca? - o tym także na portalu tvn24.pl w MagazynieTVN24 już w sobotę.

"Rok wojny z biurokracją"

O to, aby browning trafił do Wadowic, zabiegał m.in. włoski dziennikarz i pisarz, watykanista Franco Bucarelli. W lipcu ub.r. odwiedził rodzinne miasto św. Jana Pawła II. - Żeby pistolet mógł się znaleźć w Wadowicach, musiałem rozmawiać z trzema różnymi ministrami, 21 funkcjonariuszami. Napisałem 32 listy. Rok wojny z biurokracją. Gdy wydawało się, że wszystko jest załatwione, kłopoty pojawiły się na lotnisku – wspominał wówczas.

Bucarelli nazwał pistolet przeklętym eksponatem. - Został wycelowany w następcę św. Piotra. Gdyby nie zaciął się przy trzecim strzale, zmieniłby bieg historii. (…) Pistolet jest doskonałą maszyną do zadawania śmierci, ale ktoś go zablokował. To była ręka Matki Bożej – powiedział.

"Urodziłem się w Wadowicach"

Wadowickie Muzeum istnieje w kamienicy, w której rodzice Wojtyły - Karol i Emilia z Kaczorowskich z synem Edmundem - zamieszkali w 1919 roku. Należała ona do miejscowego Żyda, Jechiela Bałamutha. Rok później urodził się w niej Karol Wojtyła.

Po wyborze 16 października 1978 r. kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową dom stał się miejscem pielgrzymek. Dzięki staraniom krakowskiej kurii powstało w nim muzeum. Otwarcie odbyło się 18 maja 1984 r.

Pod koniec marca 2006 r. Fundacja Ryszarda Krauzego odkupiła dom od spadkobiercy żydowskich właścicieli i przekazała krakowskiemu Kościołowi. Cztery lata później rozpoczęła się przebudowa budynku i wymiana stałej ekspozycji. Muzeum ponownie otworzyło podwoje w 2014 r.

Mottem nowej wystawy jest pierwsze zdanie z życiorysu papieża: "Urodziłem się w Wadowicach". Składa się ona z 16 stref opowiadających drodze Karola Wojtyły, od urodzin po śmierć. Wstępem do niej jest przypomnienie innych wybitnych wadowiczan oraz losów społeczności żydowskiej miasta. Na wystawie znalazło się kilkaset eksponatów związanych z Karolem Wojtyłą. Ich dopełnieniem jest ponad 150 instalacji multimedialnych. Sercem ekspozycji jest mieszkanie Wojtyłów, któremu przywrócony został wygląd z czasów, gdy mieszkał tam późniejszy papież.

Autor: mmw/i/jb / Źródło: PAP / TVN24 Kraków